reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ja pierdzie.... jaki ja mam dzisiaj zapał do pracy:cool2::cool2::cool2: siedzę przy biurku prawie nie zasnę jeszcze dwie godziny a mnie się już nie chce :sad::sad::sad: nawet kawa na mnie nie działa:o:o:o:o
Gosia mam dzisiaj podobnie.. :P
Chociaż ja dziś ostatni dzień przed urlopem, sprawy bieżące pozałatwiałam większość w dniu wczorajszym aby mieć dziś mało roboty... :P
I tak sobie siedzę i odliczam czas do godz 16:00 :)
 
To z cwiczeniami tak jak u mnie [emoji16][emoji87].
Mutacja MTHFR powoduje zaburzenia metabolizmu kwasu foliowego, moze powidowac podwyzszenie poziomu homocysteiny a w efekcie nadkrzepliwosc krwi co moze objawiac sie choroba zatorowo-zakrzepowa no i oczywiscie nadkrzepliwosc nie jest dobra dla ciazy. W heterozygocie jest to lzejsza forma bo tylko polokwa genu jest uszkodzona. U mnie tak jest i pomimo, ze mam ta mutacje moja homocysteina jest na dobrym poziomie wiec nieuszkodzona polowka genu dobrze nadrabia. Podobno ta mutacje moze miec 50% spoleczenstwa wiec nie ma sie czym specjalnie przejmowac szczegolnie jak jet heparyna. Jedynie co to warto zrobic przy tym to badanie homocysteiny bo jak jest za wysoka to moze znaczyc ze sie nie przyswaja sie kwasu filiowego a nieprzyswojony kwas fol moze byc toksyczny dla ciazy.

Mieciu czy myślisz, że jak mam MTHFR w heterozygocie to powinnam coś z tym zrobić? początkowo miałam podwyższoną homocysteinę, ale już ją zbiłam częsciowo i jest niby wg laboratorium w normnie. Lekarze u których byłam też mówią, że w tym układzie to nie jest problem, ale sama nie wiem...Jak jescze nie wiedziałam o mojej translokacji chromosomów i planowałam naturalną ciąże to lekarz mi powiedział, że acard od pozytywnego testu mam włączyć, ale tydzień późnej, jak miałam dni płodne i przyszedł wynik z genów to zaprzestałam naturalnych starań i jakoś o tym zapomniałam. Myślałam, że Paśnika włacze po nieudanym transferze, ale coraz bardziej myśle, ze jednak to głupia decyzja, co myślicie?
 
reklama
Gosia mam dzisiaj podobnie.. :p
Chociaż ja dziś ostatni dzień przed urlopem, sprawy bieżące pozałatwiałam większość w dniu wczorajszym aby mieć dziś mało roboty... :p
I tak sobie siedzę i odliczam czas do godz 16:00 :)
Ja do urlopu jeszcze dwa tygodnie:-( :(:-( :(:-( :(:-( :(:o:o:o:o:o a znając życie przez ostatnie dwa dni będzie tyle roboty, że na ostatnim dechu rozpocznę urlop.... Dobrze że od poniedziałku będzie jeszcze jedna koleżanka to będzie raźniej:tak::tak::tak::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry