reklama

Kto po in vitro?

Świetne macie zwierzaczki dziewczyny. Ja niestety nie mogę nic mieć, bo nie ma mnie w domu od 6.30 do 18 nawet. A tak bym chciała pieska :(... No cóż. Może kiedyś.

Kinga moja historia była taka,że też nie mogłam mieć zwierzaka przez podróże co jakiś czas - prawie 2 tys km to męczarnia dla każdego zwierzaka, ale los chciał,że pewien pan co pracował przy budowie domu, a mieszkaliśmy niemal w lesie znalazł chorego króliczka, dzikiego, próbowaliśmy go uratować, na drugi dzień pojechałam do veta i niestety - uśpili go, jak mój M zobaczył moje oczy to na drugi dzień złapał mi zdrowego króliczka, ale ten zwiał, więc następnego dnia kupiliśmy Brunka... a psa mam bo sąsiedzi poprosili o pomoc, nie mieli jak go utrzymać, a znaleźli psa w lesie, dziwne ale zawsze czułam że bę∂ę mieć psa z lasu i zawsze się rozglądałam jak jechaliśmy, a to nie ja psa znalazłam, tylko ktoś inny, a jednak jest mój

13bb45bddd.jpg
 
Ostatnia edycja:
reklama
Gotadora - piesek śliczny, a właściciela poprzedniego co zostawił go też wywiozłabym głęboko w las ( może nawet do puszczy), w nieznane zupełnie miejsce, żeby błąkał się głodny i nie mógł trafić do domu. Jak dla mnie jest niepojęte, że tak można obchodzić się ze zwierzakami. Dla mnie to byłby kolejny członek rodziny, a nie zabawka dla dzieci czy dla czyjegoś kaprysu ( bo chce rasowego pieska, a potem już nie, bo się znudził).
 
Kochane strasznie ciężko za Wami nadążyć... jeszcze mi się mylą niki i kto jest na jakim etapie, ale myślę, że wkrótce to ogarnę:-)

A ja dziś byłam u mojego doktorka i dostałam zastrzyk rozpoczynający długi protokół. Myślałam, że 24 dzień cyklu, to już za późno, żeby rozpocząć stymulację, ale jednak nie. Do doktorka mam się zgłosić 5 dnia cyklu czyli około środy. Generalnie jak wszystko dobrze pójdzie to na mikołajki dostaniemy najpiękniejszy prezent (o ile dobrze liczę;-))

Trochę mnie martwi, ze mój mężulek lezy teraz w wyrku z przeziębieniem, ale doktorek powiedział, że to nie powinno mieć wpływu na jakość żołnierzyków:)
 
Kinga nazwa Bartoszyce mi znana, przejeżdżałam czasem :-) ale ja pochodzę z centrum Mazur - Giżycka,ale trudno mi już poznać to miasto, wyjechałam w '98, a mieszkam teraz ok. 25 km od Olsztyna, w Olsztynku i próbuje się zaaklimatyzować, ale nie jest to zbyt łatwe
 
hej u mnie wszystko gra, remont w domu, czasu brak. za tydzien prenatalne:) dam znac co i jak. nie sposob za Wami nadazyc.

Dla stymulujacych- duzych, pieknych jajeczek, dla testujacych duzo spokoju i pozytywnych mysli, dla ciezarowek malo mdlosci i duzo dobrego nastroju! Dla tym, ktorym sie nie powiodlo mnostwo przytulanek i wiary w lepsze jutro!
 
Gotadora - wiem o co Ci chodzi. Jak dla mnie w ogóle Warmia jest specyficzna. Przyznam, że nawet jeżeli chodzi o sklepy się gubiłam ( np. nie wiedziałam, że sztućców i garnków nie kupuje się w normalnym sklepie z garnkami, ale w supermarkecie budowlanym lub jakimś spożywczym, no, a kupowanie mięsa przed świętami jest niemożliwe - po prostu nigdzie nie ma, trzeba kupować dużo wcześniej, bo przecież post jakiś, a tortownica jakaś ? przed świętami? panie patrzyły się na mnie jakbym się z choinki urwała... itp. itd.). Ale z czasem przyzwyczaiłam się :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry