reklama

Kto po in vitro?

reklama
beta beta
aspiryne odradzam,wiem to dlatego ze przez wiele dlugich lat staran lekarze mi mowili ze nie moge brac aspiryny bo to podobno szkodzi.niektore dziewczyny te ktore nie chca byc w ciazy biora ja jako lek pomagajacy w poronieniu.ale nie jestem pewna,bynajmniej ja na twoim miejscu bym nie brala.
 
BetaBeta. encortonu nie brałam ale za to już ponad miesiąc wcześniej brałam metypred też steryd (mam endometriozę)poza tym moja kruszynka i bez tego się zagnieździła bo przecież za 3 razem beta byłą ponad 60 tylko potem coś się stało.................tylko co?Wciąż się zastanawiam czy mogłam zrobić coś żeby jednak ze mną została.
 
BetaBeta. encortonu nie brałam ale za to już ponad miesiąc wcześniej brałam metypred też steryd (mam endometriozę)poza tym moja kruszynka i bez tego się zagnieździła bo przecież za 3 razem beta byłą ponad 60 tylko potem coś się stało.................tylko co?Wciąż się zastanawiam czy mogłam zrobić coś żeby jednak ze mną została.

Oj nie mysl tak, nic nie moglas zrobic, natura/ zycie tak chciało...
Wiem ze wszystkie staramy sie robic co mozna, ja wcinam te orzechy, ananasy, morele i inne cuda, analizuje wszystkie leki ktore biore itp, ale wiem ze to taki toto-lotek...Trzeba wierzyc i probowac...
Moja beta tez cos tam mieszala, nic z tego jednak nie wyszlo, ale pomyslalam sobie ze skoro tak mialo byc to lepiej wtedy niz poronienie w 3 m-cu...kiedy sie juz slyszalo bicie serduszka i kupowalo ciuszki...
 
betabeta. czy ja wiem czy lepiej?Dla mnie to nie ma znaczenia bo tak samo odczuwam jego stratę .Moja kuzynka powiedziała , że jeśli komuś umrze ktoś bliski to może swój ból wyrazić na cmentarzu stawiając świeczkę a ja nie mam takiej możliwości.Wczoraj przeglądałam książeczkę w której napisane zostało " istnienia nikt nikomu nie może odebrać ....człowiek raz powołany do życia istnieje w nieskończoność..............rodzice mają nie tylko tyle dzieci ile się urodziło,ale ile się poczęło -one istnieją nawet te , które nie zostały dopuszczone do życia..."Mam nadzieję , że moje maluchy gdzieś tam są i czuwają teraz nade mną i , że dzięki nim zostanę mamą bo wstawią się za mną u Boga .
 
betabeta. czy ja wiem czy lepiej?Dla mnie to nie ma znaczenia bo tak samo odczuwam jego stratę .Moja kuzynka powiedziała , że jeśli komuś umrze ktoś bliski to może swój ból wyrazić na cmentarzu stawiając świeczkę a ja nie mam takiej możliwości.Wczoraj przeglądałam książeczkę w której napisane zostało " istnienia nikt nikomu nie może odebrać ....człowiek raz powołany do życia istnieje w nieskończoność..............rodzice mają nie tylko tyle dzieci ile się urodziło,ale ile się poczęło -one istnieją nawet te , które nie zostały dopuszczone do życia..."Mam nadzieję , że moje maluchy gdzieś tam są i czuwają teraz nade mną i , że dzięki nim zostanę mamą bo wstawią się za mną u Boga .

Hmmmm...

Ja jednak inaczej odczuwam taką stratę, chyba dobrze dla mnie...
Nawet te zdjecia zarodków które dostałam nie są dla mnie 'moimi dziećmi' i nie podoba mi sie jak lekarz mówi że je pokaże 'tatusiowi'. Nie chcę się czuc mamą i stracic to poczucie za 2 tygodnie.
Wiem że to juz życie poczęte, ale gdybym o tych kilku komórkach myślała inaczej, pewnie psychicznie nie dałabym rady zdecydować sie na in vitro tak w ogóle, mrożenie, obumieranie części zarodków itp.

Pamiętaj że każda z nas kilka razy w życiu prawdopodobnie poroniła w naturalnym cyklu w ogóle o tym nie wiedząc. Tym razem (dla mnie w kazdym razie) było podobnie tyle że miałam tego świadomość. Oddaje to jednak losowi. No i nie jestem wierząca, więc odczuwam wszystko przez własny pryzmat.

Tak czy siak, trzymaj sie ciepło i głowa do góry, będzie co ma być, a ma być DOBRZE i juz! :)
 
Witam Was kochane!!! W końcu chyba na prawdę uwierzyłam, że jestem w ciąży. JA JESTEM W CIĄŻY. Byłam na moim pierwszym USG i co się okazało? Są DWA dzieciaczki. DWA śliczne dzieciaczki :-D. Jestem przeszczęśliwa:-D. Życzę Wam kochane żebyście jak najszybiej doświadczyły tego uczucia, bo nie da się go opisać. Chce mi się krzyczyć, śmiać i ryczeć ze szczęścia:szok:.
 
reklama
missdior - trzymam kciuki , oby było wszystko ok. a na ból jajników podobno pomaga picie dużej ilości wody mineralnej , niegazowanej , sama nie sprawdzałam , ale kiedyś czytałam , ze dziewczynom pomaga , w sumie nic do stracenia to może zaryzykuj ;)
matylda , betebeta , ewelin125 - trzymam kciuki oby wszystko szło do przodu :-) tak jak nalezy

- musze się wam pochwalic , ze udało mi sie zorganizowac sobie tą histeroskopię na NFZ i to już jutro ....troche mnie strach ogarnia , ale wierze , że bedzie dobrze ...musi być , a jak nie , to doktorki naprawią ;-)

lusia 82 - GRATULUJĘ !!!!!!!! :-):-):-) mam nadzieję , ze to co nam życzysz spełni się nam wszystkim :tak:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry