Akurat zapłodnienie 6 komórek u młodych par to bardzo dobre rozwiązanie. Jeśli po pierwszej próbie nie ma zarodków lub jest jeden to przy drugiej są wskazania do zapłodnienia wszystkich. Przed 2015 wg mojej oceny zapładniano zbyt dużo komórek a potem pary nie wiedziały co począć z zarodkami. Sama jak szczęśliwie urodzę jestem w takiej sytuacji. Z całej tej procedury to najgorszy dylemat moralny. Poczytałam sobie co dziewczyny piszą i wcale nie jest tak że chcą kolejnych dzieci. Wręcz czują ulgę że kolejny transfer się nie udał. Mało z nich pisze szczerze bo większość wie że spotka się z potępieniem, podobnie jak po aborcji chorego dziecka.
Aktualny projekt w takim kształcie nie przejdzie na pewno. Zresztą PiS po cichu nam i tak pomaga bo leki do in vitro refunduje, ja płaciłam grosze. Jak policzyłam to jednak dołożyli mi prawie 3 tys.