reklama

Kto po in vitro?

;) Nie mam pojęcia jaka miałby być między nimi różnica, która powiedziałaby który genetycznie starszy..... żartowałam;)
Ja dziś celowo jestem u mamy a nie u siebie, żeby mieć daleko ;) a i musiałbym sama siedzieć, bo mój luby dostał zlecenie i jest w pracy.
U mojej mamy to nawet w niedzielę nie jeżdżą autobusy:) tzn. jedzie jeden o 17 żeby wywieść uczniów i studentów
żartownisiu :) wiara w cuda u mnie na niskim poziomie, skoro tyle razy nie wyszlo naturalnie to dlaczego mialoby teraz wyjsc... Ale i tak uwazam ze czas oczekiwania jest dobrym czasem... :) i trzeba sie nim cieszyc :)
 
reklama
Dziewczynki o niczym innym nie myślę, tylko o becie jutro!!!!! Pełna nadzieii, strachu, z jednej strony już chce, a z drugiej chcę ten moment odwlec w nieskończoność.
Niby to ja mam robić betę jutro, a z drugiej strony czuję jakby to był jakiś serial, życie kogoś w serialu, nie moje

Ja zdelegowalam sprawdzanie wyniku bety na mojego męża i polecam takie podejście :laugh2: To było jego zadanie, żeby wymyślić jak mnie poinformować o ewentualnej porażce a z drugiej strony on chyba sam nie spodziewał się jak wielki to jest stres ciągle logować się na stronę labu i sprawdzać wynik a potem otwierać plik z wynikiem. Więc też bardziej docenił mój stres i nerwy przy sprawdzaniu poprzednich wyników. I kto wie, może on przyniósł szczęście, bo pierwszy raz beta była pozytywna :)
 
Hej dziewczyny wracam do was ze smutna wiadomością :( serduszko u mojego Aniołka przestało bić... odstawiam leki i czekam az organizm sam sie oczyści. Wczoraj cały dzien przepłakałam ale dzis juz czuje sie duzo lepiej. Długo nie śledziłam forum ale mam nadzieje ze u was sytuacja wyglada duzo lepiej...
Bardzo, bardzo mi przykro :( przepraszam, że pytam, ale czy czułaś, że coś jest nie tak? Czy miałaś jakieś konkretne objawy?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry