Hope: Zdecydowanie się z Tobą zgadzam. To ruletka. Przyjmując identyczne leki, w identycznych proporcjach jak kobieta, której in vitro powiodło się - nie gwarantuje niczego. Ja czytam Wasze wpisy na temat leków, które brałyście, bierzecie i tak, jak już powiedziałam, jestem zadziwiona ich ilościom. Chociaż przypominam sobie jak to było przy moim poprzednim (nieudanym z resztą) podejściu do in vitro i pamiętam, że też tych leków brałam wówczas zdecydowanie więcej. Zaznaczę przy tym, że pierwsze in vitro miałam robione w innej klinice. I jak widać tam mieli zupełnie inne podejście niż w klinice, w której teraz jestem. Wtedy, mimo większej ilości leków nie udało się, a teraz jestem w ciąży i to w bliźniaczej a nie brałam nic oprócz luteiny (za wyjątkiem zastrzyków w trakcie stymulacji rzecz jasna).
.
mówił,że sa idealne,przepiękne!!!wiec...dostałam 2 zarodeczki i zaraz mam zadzwonić ile bedzie bałwanków :-)
...ach jak pech to pech...ale czekam cierpliwie...hihihi, juz test chciałam kupić,debil ze mnie 