U nas poszło 12,5 tys. A dziś się okazało, że transfer nieudany.
Teraz nawet nie wiem, czy mamy jeszcze jeden zarodek, bo na wizycie przy transferze lekarz mówił, że musimy poczekać, bo były 3, a jeden się słabiej rozwijał (na pierwszy transfer chcieliśmy dwa), więc w poniedziałek się dowiem, czy mamy ten jeden zarodeczek, czy od nowa cała procedura, zaczynając od punkcji.
Koszt podany bez dojazdów do Kliniki, jakieś 140km w obie strony.
Przed punkcja badania krwi, które trzeba było wykonać, robiliśmy z mężem w naszym lokalnym laboratorium, i zaoszczedzilismy kilka stowek, bo porownalam ceny. Tylko wymazy robiłam w Klinice.