Wróciłam ze szpitala.
Lekarz który mniej przyjmował totalny dupek!
Zrobił mi usg i stwierdził że tam nic nie ma , nic nie widzi. Oglądał zdjęcie z usg z środy i pyta mnie czy ja też widziałam na monitorze usg pęcherzyki, gdyby nie to zdjęcie to chyba by mi wmówił że wcale w ciąży nie byłam, albo że to zdjęcie kogoś innego.
Stwierdził że jeśli krwawienie się nasili to samo się oczyści jeśli nie to trzeba będzie zrobić czyszczenie.
Siedziałam tam już z łzami w oczach a on odbiera telefon, rozmawia z jakąś kobietą i głośno się śmieje już miałam ochotę stamtąd wyjść albo mu przywalić !
Na koniec usłyszałam że jak chcę to może mnie przyjąć na oddział ale równie dobrze mogę iść do domu.
MASAKRA !!!
na poniedziałek byłam ułowiona w klinice na usg i pojadę zobaczyć czy coś nie zostało tam mają lepszy sprzęt, jest krwawienie ale nie aż tak silne jak okres.