Fredka ja również wiem co czujesz trzymając w pracy poker face. Podczas procedury która trwałą ostatnie dwa tygodnie nie było mnie w pracy, bo jezdziłam do Białego. Wszyscy mysleli że jestem chora i od 3 dni każdy pyta mnie czy już wyzdrowiałam i dlaczego się nie uśmiecham. Ja bym najchetniej oich wszystkich na ksiezyc wysłała. W sobote miałam punkcje, 12 pecherzykow, 6 odpadło i zapłodniła się tylko 1

Od dwóch dni ryczę jak bóbr, zarodek już powinien mieć blastkę ale wolno mu to idzie, jutro finalny dzień, jeśli nie bedzie miał nie bedzie transferu

Ludzie w pracy nie pomagają. Gadają o jakiś bzdetach, nikt nie ma pojęcia jak niektórzy mają problemy i jak je przeżywają..