reklama

Kto po in vitro?

reklama
Pytala czy mozna, nie czy to jest etyczne...
Jak wiekszosc z nas przed piereszym podejsciem zapewne, autorka nie wie co to jest in vitro i ze to nie tal, ze wchodzisz do kliniki, mowisz i masz.
Miejmy nadzieje, ze decyzje przemysli, natomiast ja uwazam, ze skoro chce to robic na wlasny koszt to coz, nic nikomu do tego.
Lekarz powinien przestrzegać etyki lekarskiej. Ciąża bliźniacza to zawsze ryzyko. Wiele z nas chciało mieć podane dwa zarodki i lekarz nie zawsze się zgodził. Jest jeszcze wiele innych zagadnień ....można pisać i pisać. Choćby co autorka postu zrobi jeśli przyjemnie się jeden zarodek albo jeśli tylko jeden zarodek powstanie? In vitro nie udaje się na zawołanie. Polecam autorce postu zgłosić się do kliniki.
 
Dziewczynki kochane, idę dziś na 13.00 do lekarza.. i się okaże czy mój kropek żyje i jak po półtora tygodnia od ostatniej wizyty bije moje maleńkie serduszko..
Z jednej strony jestem bardzo spokojna, bo co ma być to będzie...a z drugiej strasznie się boję, że stracę to dziecko..
No i męczy mnie zgaga...
Też mnie taka niepewność męczy czy wszystko jest ok, mogłabym mieć USG co 2 dzień normalnie 😉
 
Działasz kochana widze ze plan gotowy :)
No oczywiście, że działam :p Byłam we wtorek na wizycie i plan jest opracowany w 100%. Czekam na okres, biorę tabletki antykoncepcyjne (pierwszy raz w życiu:o) i umawiam się do szpitala, skierowanie już mam. No a w styczniu transfer😀 Czytam, że będzie nas sporo w styczniu:) Nie mogę się doczekać tego wszystkiego, dobrze, że święta po drodze to szybciej czas zleci i głowa będzie czysta;)
 
Dziękuję 🤗 ile dni po punkcji, doszło u Ciebie do Transferu?🤔
Ja też liczyłam na transfer zaraz po punkcji, ale miałam odroczony transfer że względu na ryzyko hiperki. Nikt mi wtedy wcześniej nie mówił, że tak może być więc byłam załamana, że to coś złego, że się przez to nie uda itd... Tak więc psychicznie i na to się nastaw na wszelki wadek. Odroczony transfer to nic strasznego, ale pod warunkiem że wiesz, że to jest też ok.
 
No oczywiście, że działam :p Byłam we wtorek na wizycie i plan jest opracowany w 100%. Czekam na okres, biorę tabletki antykoncepcyjne (pierwszy raz w życiu:o) i umawiam się do szpitala, skierowanie już mam. No a w styczniu transfer😀 Czytam, że będzie nas sporo w styczniu:) Nie mogę się doczekać tego wszystkiego, dobrze, że święta po drodze to szybciej czas zleci i głowa będzie czysta;)
A co daje ta histeroskopia? Bo to jest chyba badanie drożności jajowodów? Czy mo sie pomieszalo?:)))
 
Lekarz powinien przestrzegać etyki lekarskiej. Ciąża bliźniacza to zawsze ryzyko. Wiele z nas chciało mieć podane dwa zarodki i lekarz nie zawsze się zgodził. Jest jeszcze wiele innych zagadnień ....można pisać i pisać. Choćby co autorka postu zrobi jeśli przyjemnie się jeden zarodek albo jeśli tylko jeden zarodek powstanie? In vitro nie udaje się na zawołanie. Polecam autorce postu zgłosić się do kliniki.
Moja droga wiesz dobrze, ze kwestia podania dwoch zarodkow to indywidualna sprawa kliniki. Sa takie, ktore robia to bez problemu, sa tez takie, ktore nie chca sie na to godzic. W mojej klinice jesli nie ma przeciwwskazan, zostwiaja te decyzje nam
To znaczy, ze sa nieetyczni?
Jesli jest zdrowa, nie ma problemow to prawdopodnie oba zarodki by sie przyjely, wiec gdybanie co zrobi jesli tak nie bedzie jest nie na miejsu. Laska pyta czy to mozliwe, a tu juz rodza sie teorie spiskowe, bo przeciez moze myslec o aborcji. Come on. Zyjmy i dajmy zyc.
Pytala czy to.mozliwe, a nie jakie jest nasze zdanie w tej kwestii.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry