reklama

Kto po in vitro?

reklama
Wanda_dd - dzielna kobieta z Ciebie, że aż tyle zastrzyków sobie dałaś :szok: Ja ostatnio z 3- 4 miałam w ogóle. Bo stymulowana byłam tabletkami. Poprzednio sporo zastrzyków miałam,ale Ciebie i tak na 100% nie przebiłam. Będę trzymać kciuki za Twoje podglądanko. Żebyś miała piękne komóreczki :tak:

Domat - super wynik. No i super komóreczki na pewno będą :tak:

Oskaa - no właśnie unikajcie z m. specyfików jakiś,żeby nie zaszkodziło to jakości komóreczek i plemniczków. Postarajcie się o jakieś specyfiki domowe. Pomagające. Życzę Wam dużo zdrówka. Co by Wam wreszcie przeszło.

Gotadora - współczuję, że Ciebie też bierze choróbsko wstrętne. Nie daj się i walcz z nim dzielnie. Nie daj się paskudzie.

A ja dzisiaj dziwny dzień mam. Przy moim domu na schodach zabiła się babka ( około 60 lat miała podejrzewam). Upadła i już nie wstała. Nie wiem czy tylko śliskie schody czy jakaś więcej przyczyna, ale to była ostatnia jej niedziela. Widziałam jak ją zabrali nieprzytomną do karetki, a potem próbowali uratować, bo cała karetka aż się trzęsła. Niestety odjechali bez sygnału. Schody są między budynkami, no, a gmina ma je w nosie. Życie jest bardzo kruche i nie wiele trzeba, żeby się skończyło. Mam dzisiaj dzień refleksji z tego powodu. Chyba sobie wrzucę jakiś filmik fajny na net, może któraś z Was coś fajnego ostatnio oglądała?
 
Kinga nie wiem jaki gatunek lubisz ale zawsze uwielbiam Sex & The City! polecam bardzo, obejrzałam każdy odcinek każdej serii po kilka razy.. to jest sequel jakich mało! A z filmów ostatnio widziałam w kinie Anne Karenine, polecam ten film choć jest raczej specyficzny i zależy kto co lubi ;)
 
Kinga to przykre, że jakaś Pani przewróciła się na schodach tuż obok Waszego domu. Kiedyś w hotelu w którym pracowałam podczas pobytu grupy niemieckiej jeden z gości -starszy pan upadł na schodach, po paru dniach umarł. Jednak to nie była wina schodów - tak powiedziano - pan miewał zawroty głowy i najprawdopodobniej akurat na schodach mu się przytrafiło. A ja dziś dowiedziałam się,że odszedł mój sąsiad z bloku mojej mamy, dostał zawału na przystanku autobusowym ...

a ja próbuje walczyć z choróbskiem, ale łatwo raczej nie będzie :crazy:
 
Gotadora - a co sobie aplikujesz na chorobę?

Aduś - jak dzisiaj samopoczucie? Mam nadzieje, że dobrze, bo w końcu masz maleństwo w brzusiu. Będzie teraz rosło u Ciebie jak na drożdżach.

A ja chętnie oglądnęłabym jakąś komedię lub bajeczkę. Pozytywnie mnie nastrajają.
 
wanda, ja mam kolejną wizytę we wtorek i leczę się w Białymstoku więc w innej klinice. Dzisiaj coś lekarz mówił, że komórka jedna ma 12 chyba mm to dużo czy mało?? No i czy jest różnica w którą stronę brzucha podajesz zastrzyk? Bo mi się wydaje, że dałam dwa dni pod rząd z lewej strony..
Trzymam kciuki za Twoje jutrzejsze badanie &&&&&&&&&
 
reklama
Kinga ja pije jedynie herbatkę z sokiem malinowym lub herbatkę z wyciśnietym sokiem z połowy cytryny i trochę miodu. Ponoć powinno się cała cytrynę wycisnąć, ale ja nie dam rady tego wypić. Taka herbata pomaga, mi nie raz pomogła. AAa i wygrzewam się w łożku na elektrycznym kocyku :-), czasem Alma się do mnie przytula, ale jej za bardzo nie pozwalam ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry