reklama

Kto po in vitro?

Wanda od razu dopytam kiedy testujesz?? i jakie leki bieżesz??
ja świruje od wczoraj..
do tego podejścia podchodziłam zdystansowana , na spokojnie. a teraz szukam kontaktu z ludzmi ktorzy rozumieja..

siedzę teraz w domu, staram za wiele rzeczy nie robić... odpoczywać..
zwariowac można...
 
reklama
Sham staram sie byc dobrej myśli i uśmiechać się przez łzy ale mi nie wychodzi może jutro juz bedzie lepiej
a nick no cóż kto nie lubi dobrych trunków :-) a poza tym moja kicia ma tak na imię :-)
 
Tequila...ja tez mialam OHSS i odstapilam od transferu...kiedys tego zalowalam...ale teraz patrzac z perspektywy czasu i z perspektywy tego, ze mi sie udalo przy pierwszym crio mysle, ze jednak podjelismy z lekarzami dobra decyzje, najbardziej przeciwny byl moj maz, ktory bal sie, ze moze sie to dla mnie skonczyc zle...
sama powinnas sobie zrobic za i przeciw i z mezem sie zastanowic.
a ja moge sama zaproponowac, ze jezeli juz masz przestymulowanie to lepiej jak juz sie zdecydujesz na transfer wziac jednego zarodka...mimo wszystko prawdopodobienstwo rozwiniecia OHSS jest mniejsze...ciaza napedza dodatkowo hiperke.
 
Ostatnia edycja:
sony miałam podane 3 dniowe zarodki, a przy pierwszym podejściu 2 dniowe. Myślę, że lepiej podawać 3 dniowe niż 2, przynajmniej u mnie była duża różnica w rozwoju zarodków niby tylko 24 godziny więcej. Moje 3 dniowe miały 8 i 9 komórek a 2 dniowe 5 komórek.

sham tak udało mi się przy 3 transferze, opłacało się czekać :-). Sham takie bóle brzucha mogą się zdarzać, bądź pozytywnie nastawiona.
 
madzielenak mialas piekne zarodki :) ja takie mialam 4 dnia...i 4 dnia byly podane u mnie/
tequila to moj ulubiony trunek i wino :) tak wiec jesli sie nie uda mam zamiar sie napoic :)
Wanda jednak czekanie jest najgorsze z najgorszych...
 
Tequila - kochana, nie masz na to wplywu, a lekarz zrobi jak najlepiej dla Ciebie i dzieci - wiem, ze sie nastawilas, ale bedzie taki scenariusz jaki jest dla Ciebie najlepszy - trzymaj sie i troche pobucz, ale tylko troche
Sham - testuje 6 lutego i z kazdym dniem ucieka ze mnie troche powietrza. Dzisiaj rano jak sie obudzilam to dopiero po chwili sobie przypomnialam ze jestem w ciazy i tak mi sie smutno zrobilo ,ze nie czuje tego, nie mam wbitego w podswiadomosc...
I jeszcze jak teraz czytam, ze Wy mialyscie podane wieksze zarodki, a ja takie male czterokomorkowe... czy one maja mniejsza szanse?
a znowu jak pojawiaja sie takie gorsze mysli, to robie sobie wyrzuty, ze zawodze wlasne dzieci takim brakiem wiary, ale ja bym chciala jakis znak, malutki i bede wierzyc z calej sily...
zle sie dzisiaj czuje - tak psychicznie zle...
ale to przejdzie przeciez...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry