reklama

Kto po in vitro?

reklama
hahahaha madzialenak...my tez z mezem mamy inicjaly M.K. i tez byl taki pomysl jak twoj, ale dla dziewczynki mnie sie podobalo Marietta za to maz absolutnie sie nie zgodzil...dlatego liczymy na Marcela:-D

tak, tak, kciuki sie przydadza, bo ja juz sie boje a tu do 16.30 jeszcze tyyyyyle czasu:confused2:
 
agapl - Ty też miałaś pecha trafić na kłamliwy test, nie pierwsza i nie ostatnia. Już wkrótce betka prawdę Ci powie i będziesz mega szczęśliwa :tak::tak::tak:
Kinga - trzymam kciuki za owocną stymulację, bo obie jesteśmy z tych z niskim AMH. Choć ostatnio czytałam, że jest to stosunkowo nowe badanie, więc nie jest jeszcze doskonałe i trzebaby badać dynamikę jego zmiany, bo może się okazć, że kobieta całe życie ma niskie AMH i naturalnie rodzi zdrowe dzieci. Nie poddamy się!!!! Fajnie, że już zaczęłaś zastrzyki i już wkrótce będziesz miała w brzuszku swoje maleństwa. I doskonale rozumiem Twoją radość z zastrzyków, bo sama się szczerze na nie cieszę :-D
 
miliaa będzie dobrze, ja u siebie boję się o tą przezierność bo w 10t4d wynosiła 1,7 a norma jest do 2,4, powyżej to ryzyko choroby genetycznej. W sumie u mnie w rodzinie nie ma chorych osób, no nie wiem, czytałam także, że dziewczyny, które miały przezierność 4,5 a nawet 6 rodziły zdrowe dzieci. Kiedyś nie było takich skomplikowanych badań i kobiety się w ogóle nie stresowały a my co chwila nerwy.
Ja idę na usg genetyczne 25.02 to będzie 13t4d.\
Miliaa a Ty robisz badania prenatalne. Ja nie robię bo to tylko dodatkowy stres a i tak nie dają 100 % pewności, a jak wyjdzie coś nie tak to nie zasnę do końca ciąży. A amniopunkcji bym na bank nie zrobiła bo przez te badanie można poronić.
 
Gotadora - gratuluję Ci z całego serca! I Ty się doczekałaś :-) Bardzo, bardzo się cieszę

Oskaa - Tobie również serdecznie gratuluję

Martka, z tego co wiem to nie maliny, a napar z liści malin powoduje skórcze i jest jednym z babcinych sposobów na wywołanie porodu.Ale też bym w to do końca nie wierzyła - ja w 41 tygodniu ciąży robiłam wszystko żeby urodzić i nic nie działało :-)

Madzialenak, cały czas jestem w kontakcie z tą panią dyrektor, do której wysłałam wniosek i która pilotuje sprawę i generalnie z jej maili wynika, że dostanę dofinansowanie tylko wciąż nie mam oficjalnej informacji.
Ostatnio pisała, że ma już prawie wszystkie wymagane podpisy i że ma nadzieję, że w najbliższym czasie załatwimy dofinansowanie
 
Fasun - no to jesteśmy dobrej myśli, że już wkrótce dostaniesz kasiorkę
agapl - no przecież nie będzie już potrzeby rozpatrywania możliwości zmiany kliniki i fakycznie się okaże, że IMSI czy ICSI nie miało w Twoim przypadku znaczenia :tak::tak::tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry