reklama

Kto po in vitro?

To moje czwarte podejscie. Jeżeli z tych 4 pęcherzyków miałabym 4 komórki to byłoby zajebiscie, ale moje doświadczenia są takie jakie są, zawsze conajmniej połowa pęcherzyków była pusta, a wśród komórek były tez nieprawidłowe. Wiec biorąc pod uwagę te 4 pecherzyki i to, ze po drodze pewnie cos jeszczs odpadnie to dramat po prostu :(
Ja z 9 pobranych komórek w 3ciej dobie mialam jedna, reszta odpadla. Byłam załamana. Profesor zadecydował, że transferujemy i mam corke [emoji171] Nadzieja umiera ostatnia, głowa do góry!
 
reklama
Czyli miałaś transfer tego 3 dniowego.... szczerze to nie wiem jak to liczyć ... skoro punkcja była w czwartek ... w sobotę transfer to zarodek był dwu czy trzydniowy?? O skoro teraz go rozmroziliw. Zeszły czwartek popołudniu i transfer była rano w piątek to ilu dniowy był ten zarodek? Jak był podzielony Twoj zarodek? U nas świeży 7 komórkowy i teraz słabe bo 3 i 4 bo zaimplementowalismy 2.
Dzien punkcji to dzien zero. Czyli czwartek punkcja. Piątek jest pierwszym dniem i wtedy mamy przedjadrza - jedno od ojca drugie od matki( o ile pamietam). Dzien drugi życia zarodka to sobota wtedy ma od 2-4 blastomerów bo zaczął się dzielić i ta komórka jedna się podzieliła na dwie itp...Dwudniowy zarodek to zarodek który żyje od dwóch dni. Zapłodnienie zajmuje około 24h i wtedy powstała zygota jest życiem:-) dlatego dzien punkcji jest dniem zero:-) następny dzien to pierwszy dzien życia zarodka.
 
To moje czwarte podejscie. Jeżeli z tych 4 pęcherzyków miałabym 4 komórki to byłoby zajebiscie, ale moje doświadczenia są takie jakie są, zawsze conajmniej połowa pęcherzyków była pusta, a wśród komórek były tez nieprawidłowe. Wiec biorąc pod uwagę te 4 pecherzyki i to, ze po drodze pewnie cos jeszczs odpadnie to dramat po prostu :(
A jesteś tak samo stymulowana jak poprzednimi razy czy coś zmienili?
 
Dziękuję! Tylko, że tak straaaasznie się boję. No ale nic. Muszę się wziąć w garść.
Słuchaj ja miałam zapłodnionych 6 komórek i powstały trzy zarodki. U nas problem jest inny ale tez walczymy o zarodki. Z trzech zarodków mamy syna bo tylko on przetrwał. Były przypadki gdy dziewczyny miały tylko dwie komórki i w końcu w którejś procedurze na tych 2 komórkach się udało.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry