reklama

Kto po in vitro?

Ja kompletnie nie znam się na organizacji laboratorium. Mówię o swoich odczuciach i faktach po spotkaniu. O nie powiem. Też spieprzyli, bo odmrozili mi nie ten zarodek co trzeba😤😤😤teraz chyba, któraś z Dziewczyn ma podobny przypadek. Żałuję, że nie pisałam wtedy skargi😔Do końca życia będę się upierać, że gdyby zostawili go na koniec, to już teraz bym miała malusiego bejbika w domku😪🤷‍♀️
Właśnie o to mi chodzi. Laboratorium powinno działać na tip top. Ciężka to praca aby nie robić pomyłek i działać jak automat. Swego czasu miałam do.czynienia z laboratorium, matko co tam się działo, ciągle przepalone portki i buty bo kwas zawsze gdzieś na siebie wylałam 😂 jak łatwo się domyślić już tam nie pracuję 😜
 
reklama
Nie myśl tak... Młodzi ludzie często nie wiedzą jeszcze czego chcą... Mój mąż też przed ślubem pytał czy naprawdę musimy mieć dzieci... A teraz rozpacza, że ich nie mamy... My tez późno zaczęliśmy, ale już 5 lat za nami.... na szczęście dość szybko porzuciliśmy myśli o natualnych próbach, które nie miały szansy powodzenia, ale i tak straciliśmy czas... Jeszcze będzie pięknie u Was :)... 😘
Wiem, że to nie nasza wina ale w gorszych momentach człowiek sobie już wszystko zarzucać. No ale już po moich złych momentach - teraz mam kuwa nadzieję i walczę ✊✊✊ Ty też✊✊✊
Do Paśnika dzwoniła, he??????? E-maila napisała, he????
 
Dzwoniłam wlaśnie do laboratorium kochane i te dwie co były niedojrzałe dojrzały wczoraj i zapłodniły się 😍 te z pon zapłodnione dziś nie sprawdza bo nie chcą narażać ich na stres, będą sprawdzać dopiero jutro...jak by coś było źle to będą dzwonić rano, ale póki co modlę się za wszystkie moje dzieci ❤️❤️❤️ Was tez ogromnie proszę o kciukasy, modlitwę czy dobra energię 🥰🥰🥰
@Margit2018 kochana oni może faktycznie robią tam cuda 😍potrafią głęboko niedojrzałe dojrzeć...😘😘
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry