reklama

Kto po in vitro?

Gosia...taki progesteron jeszcze nic nie oznacza, wiec spokojnie...ja pierwszy progesteron jak zbadalam w 9dpt wynosil 10...zwieksz dawki lekow i bedzie ok!:tak:

Sony...ale jakis pecherzyk widzialas? co dokladnie powiedzial ci lekarz, bo ja to nie wierze w to co piszesz normalnie...jakies to wszystko jest kosmiczne...dawaj tutaj wiecej szczegolow!

martka...ja postanowilam brac acard 75 na wlasna reke...nie bylo u mnie wskazan ani do fraxipariny ani clexane...ale ja sie uparlam i dopiero po fakcie powiedzialam o tym lekarzowi.
zaczelam brac acard po criotransferze...tzn w 1dpt i bralam jakies 2 tygodnie...potem zaczelam plamic, wiec sie przestraszylam i tez sama odstawilam:tak:
madzialenak...a ty juz kochana przestalas brac progynove?
 
reklama
Hope, jak tylko zaczynałam moją przygodę z tym forum, to pamiętam że Madzialenak pisała, że jakaś dziewczyna ma przyjechać na urlop do 3miasta i pytała się, czy ktoś byłby chętny na spotkanie. Czyli to o Ciebie chodziło?

Hope, a Ty w ogóle jesteś z Trójmiasta, czy tylko tu pracowałaś?
 
Sony...ale jakis pecherzyk widzialas? co dokladnie powiedzial ci lekarz, bo ja to nie wierze w to co piszesz normalnie...jakies to wszystko jest kosmiczne...dawaj tutaj wiecej szczegolow!
Milluś pęcherzyk widziałam, dr powiedział że prawidłowy, na zarodek jeszcze za wcześnie, i tak łażę do dr u mnie w pracy i też nic nie widzi mówi że pęcherzyk jest ale nic jeszcze w nim nie ma bo za wcześnie. Tak twierdzi, a jednak dziewczyny piszą, że już serduszka widzą a ja nawet kruszynki nie widziałam:-( To mnie smuci, ale nie chce was już męczyć, bo mi głupio.
 
sorry musialam malemu glowe i zeby umyc-ja jestem od brutalnej roboty :-)

madzialenak a ja nadal jestem zla bo takich akcji nie robie ze nawalam ale to byl bardzo specyficzny pobyt albo lepiej przelot przez 3miasto

lawendka :) tak to ja ta panna od urlopu w 3miescie i nie nie jestem z trojmiasta ale jakos na studiach mnie tam przygnalo i po magisterce zwiazalam swoja kariere z gdanskiem i okolicami i ludzmi tam mieszkajacymi, jak kto pyta to mowie ,ze jo, jestem kociewianka :), znam tam kazdy kamien ale to temat na opowiesc przy dobrej kawce albo nawet 2 :), dodam ze strasznie tesknie i tylko raz podczas wizyty w polsce totalnie odpuscilam gdansk to bylo podczas 1 wizyty z malym i sie nie odwazylam pociagiem 6 godzin z poznania, cierpialam strasznie ale co robic, serce sie wyrywa ale na razie nic z tego :(
 
Witam dzisiaj ponownie :) Ja właśnie niedawno wróciłam z pierwszej wizyty przed crio i nie wiem czy mam sie cieszyc czy płakać;/ lekarz od początku tak mnie wkurzył że miałam ochotę go nawrzeszczeć a później udusić!!!!!!Wyobraźcie sobie że pierwszym pytaniem było "jak uważamy dlaczego się in vitro nie udało chociaż rokowania były dobre...."szkoda że nie miałam odwagi mu powiedzieć a skąd ja mam kur.... wiedzieć wróżką nie jestem.......kolejnym wykładem było zrobienie mi przy następnym razie badań na AMH(chyba rezerwa jajnikowa)(ciekawe skąd mu przyszło do głowy że będzie 2 raz, narazie to mnie na kolejny nie stać, o tym też mu nie wspomniałam,a szkoda....)później załamał mnie tym że lepiej jednak wziąść 2 zarodki bo jeden jest słaby:/. Kolejnym załamaniem jest mój mąż który się rozchorował(a zaraz po nim polece zapewne ja jak znam życie i nasze szczęście:(a zatoki mi się już odzywają, więc zostało mi pić magiczny napój zapobiegawczo może mnie nie weźmie.
Z zaleceń lekarza to branie tranu lub jedzenie 3 razy w tyg tuńczyka(wziełam tabletki, które już po 5 minutach po wzięciu mi sie cholernie odbijają), a i wieczorny kieliszek czerwonego wytrawnego wina wieczorem na ukrwienie macicy, i o tyle bylo, badań żadnych(hormonalnych) mi nie robił a nie wiem dlaczego:/
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry