Kochana a co u Ciebie?Gratulacje![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Kochana a co u Ciebie?Gratulacje![]()
Oczywiście innej opcji nie biorę pod uwagę jak tylko zagnieżdżenie [emoji16][emoji16][emoji16][emoji16][emoji16]@Joko86 każda blastocysta dopuszczona do transferu ma podobne szanse na zagnieżdżenie [emoji106]
U mnie totalnie beznadziejnie... Porażki sameKochana a co u Ciebie?
No i to mi się podobaOczywiście innej opcji nie biorę pod uwagę jak tylko zagnieżdżenie [emoji16][emoji16][emoji16][emoji16][emoji16]
Pozwolę sobie powiedzieć, że sama siebie nakrecasz. Jasne, że dziecko może urodzic się chore, ale może też zachorować na każdym etapie zycia. Troska o jego zdrowie jest normalna, ale zamartwianie się bezpodstawne już niekoniecznie.Kurde powiem wam, że ta niepewność o zdrowie dziecka jest do bani, można mieć in vitro i zdrowe dziecko a można zajść naturalnie i chore. Na FB trafiłam na znajomą z którą kiedyś pracowałam, jest chyba z rocznika 80lub 82 już dokładnie nie pamiętam, 10lat temu wyszła za mąż rozwiodła się po około 2latach bo mąż ją zdradzał, związała w końcu z kimś innym i w marcu 2018 urodziła chłopca z łamliwym chromosomem X. Czemu to wszystko musi być takie trudne. Co prawda my mieliśmy więcej badań genetycznych zleconych niż robi się standardowo przy in vitro bo trafiliśmy na fajną Panią genetyk, ale strach jest mimo, że wiem że moje dziecko nie będzie miało np. łamliwego chromosomu i defektów w chromosomie X, mukowiscydozy i coś tam jeszcze.
Według info które znalazłam na forum embriologicznym Novum to najlepiej rokują blastocysty powyżej 3 AA–BB. Jednak zarodki o klasie bl1 i bl2 również mają szanse na zagnieżdżenie. Tylko w Tobie nadzieja że będziesz wierzyła w swojego kropka a jemu spodoba się nowy domek i chętnie zostanieNie nic z tych rzeczy. Zestresowałam się tylko i spłakałam. A co znaczy bl2? To chyba słabo
w świetle dziennym, a ona woli odcień wiśniowy. Wiec znajduje lukę w planingu kaze przyjść, przemalowuje na wiśniowy, wiec jest spoko, to na pewno ten, piękny 
i ze chce przyjść przemalować 


Masz rację, mój mąż też mówi, że teraz to już po ptakach i co ma być to będzie i wtedy będziemy decydować co dalej a jakby wiedział, że będę tak się martwić to by się nie zgodził na in vitro. Ogólnie największy problem mam z tym, że nie mieliśmy żadnej przyczyny, że nie mogę zajść naturalnie, taki mam charakter, że u mnie 2+2=4 i coś musi z czegoś wynikać a tu żadnego logicznego wyjaśnienia. Staram się grzecznie czekać do badań i mam od lekarza zakaz oglądania badań i usgPozwolę sobie powiedzieć, że sama siebie nakrecasz. Jasne, że dziecko może urodzic się chore, ale może też zachorować na każdym etapie zycia. Troska o jego zdrowie jest normalna, ale zamartwianie się bezpodstawne już niekoniecznie.
Znam przypadek gdzie właśnie przez obsesyjne myślenie o tym, że dziecko może być chore, matka nie zdecydowała się na żadne szczepienie i coz - w ko Cu dziecko poszło do przedszkola i jest w domu co drugi dzień, nawet gdy jej wydaje się, że może mieć katar, bo panicznie boi się każdej choroby. O koronie nie wspomnę.
Tak więc moja droga, postaraj się o trochę spokoju i optymizmu. Rozumiem, że się martwisz, ale chyba póki co nie masz żadnych ku temu przesłanek, więc po prostu postaraj się cieszyć ta upragniona i wyczekaną ciąża.