Witajcie Dziewczyny. Jestem nowa, ale podczytuje was od dawn. Zdecydowałam się dołączyć gdyż dziś jestem II dpt i jest to moje drugie podejście. Oby było sukcesem. Wiele przeszłam, 3 ciąże pozamaciczne, I invitro nieudane, teraz transfer 1 blastusia 5-dniowego. Podziwiam niektóre z Was, za siłę, i chęć walki, Sylwia, szczerze współczuje, wiem jakie to wszystko cholernie trudne, Malinuś, Kinga, czekając na cud można oszaleć, a on często się nie pojawia... Jestem sceptykiem, i tym razem też się nie nastawiam. Od wczorajszego transferu mam lekkie kłocie w dole brzucha i śluz niedokońca przejrzysty, martwię się, że to co zaczęło się wczoraj, dziś już się skończyło... pozdrawiam Was gorąco, z samego centrum Polski :*