reklama

Kto po in vitro?

reklama
Wiem, ze można niszczyć, ja chciałam zapłodnić wszystkie. Zapis mnie zdezorientował, teoretycznie w mojej sytuacji nie miał on znaczenia. No, ale gdybym spanikowała i poprosiła o zapłodnienie 6 komórek, co mogłam zrobić bo zgody podpisujesz jeszcze kilka dni przed punkcją. To reszta niezapłodnionych trafiłaby do adopcji. A ja gdybym nie przeczytała tej zgody w domu jeszcze raz nawet nie wiedziałabym o tym. Chyba, ze ktoś by się dopatrzył i zadał pytanie co z resztą komórek zrobić. Bo w rubryce oddać do adopcji jest na TAK. Pytanie czy te komórki w fazie MI mogli oddać do adopcji. Zrobić IVM żeby dojrzały itp..?! Ale to już taka moja fantazja :-) bo nie sądzę, żeby coś takiego zrobili.
U mnie pytali po punkcji i nie ma mowy o oddawaniu komórek z powodu umowy napisanej "drobnym drukiem". No i nie oferują komórek od starszych dawczyń.
 
Kurcze dziewczyny zaczynam się martwić jak widzę, że niektórym z Was się nie udaje :( sama mam transfer 6 kwietnia i już się denerwuje, że się nie uda :(
Nie zamartwiaj sie na zapas. Pozytywne nastawienie stres sobie zostaw na dzien testowania wtedy naprawdę będzie go sporo.
Tak jak dziewczyny piszą tutaj nie ma reguły. Jak zawsze potrzeba szczęścia.
Trzymam kciuki.
U mnie była pierwsza procedura, pierwszy świeży transfer i niestety mnie brakło szczęścia
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry