W styczniu poroniłam w 7tyg. ale jestem niemalże pewna, że to była wina wadliwego zarodka.Mam już dziecko poczęte naturalnie, ciąża przebiegła bez komplikacji więc nie doszukuje się winy w immunologii, choć wiem że niektóre choroby nabywa się z czasem.. mimo wszystko nie wierzę, że coś z immunologią jest nie tak. W mojej klinice przepisują ten lek standardowo, chyba na wszelki wypadek

Ty jedziesz tak wcześnie na wizytę bo pewnie lekarz chce zobaczyć czy jest pęcherzyk, mi nie kazał..i jakoś nie ciągnie mnie żeby jechać na to usg, mogłabym iść do swojego lekarza ale nie mam potrzeby,. Interesuje mnie wizyta serduszkowa!