U mnie też czynnik meski i z pierwszego transferu ( właśnie miałam podane 2 trzydniowe) mam córkę. Jak wróciłam po rodzeństwo to zostały mi 2 blastki I 2 zarodki trzydniowe. Po dwóch nieudanych transferach z blastkami tez miałam takie myśli, że może muszę mieć trzydniowe I na dodatek może 2 jak miałam za pierwszym razem. Ale na 2 nie chciał się zgodzić lekarz bo miałam cc. Trzeci transfer miałam podany trzydniowiec i też lipa. A że te 2 trzydniowe miałam zamroxo e razem to drugi doktor zaleciła trzymać do blastki I był ponownie mrożony Szczerze byłam zrezygnowana, a tu ten ostatni zarodek dal nam ciążę. Ogólnie za tym ostatnim razem miałam cykl naturalny, a wcześniej sztuczne i tak myślę czy to u mnie nie miało wpływu.Dziewczyny tak myśle i myśle
Miałam 5 transferów:
4 x blastka + embrioglue (4.1.2 x 2, 4.2.2 i 4.1.1) noooo i wszystkie klapa (nie licząc jednego słabego biochema). Pomijając już te moje NK. Mam córkę z 3 dniowego zarodka. Iii tak myśliwamm, że może ja „muszę” mieć podane tylko 3 dniowce ? Ale jest to ryzykowne w naszej sytuacji, bo u nas głownie czynnik męski.
Co myślicie ?![]()