reklama

Kto po in vitro?

I po co stresujesz dziewczynę świeżo po punkcji. Są 3 czyli nadzieja jest.
A przepraszam, nie chciałam stresować :(
Pewnie, że jest nadzieja! I to dużą, 3 zarodki to już pokazna gromadka :)
Moja znajoma miała 4 zarodki, pierwszy transfer udany i teraz się zastanawia co dalej. Więcej dzieci nie chce, do adopcji zarodków oddać nie chce i wychodzi, że musi płacić za mrozenie przez 20 lat.
 
reklama
Dziewczyny dziś 6dpt 3 dniowego zarodka i na wkładce zauważyłam różowo brązowe plamienie. Przyjmuje dopochwowo luteinę, 3x dziennie i do tej pory jak po niej plamilam to na biało (resztki tabletki- swoją drogą czy to normalne, ze dużo jej „wylatuje”?) + duphaston 2x dziennie. Czy powinnam zwiększyć dawkę? Czy to może być powód plamien? Za mała dawka leku?
 
Dziewczyny dziś 6dpt 3 dniowego zarodka i na wkładce zauważyłam różowo brązowe plamienie. Przyjmuje dopochwowo luteinę, 3x dziennie i do tej pory jak po niej plamilam to na biało (resztki tabletki- swoją drogą czy to normalne, ze dużo jej „wylatuje”?) + duphaston 2x dziennie. Czy powinnam zwiększyć dawkę? Czy to może być powód plamien? Za mała dawka leku?
Na własną rękę bym nie kombinowała z dawkami leków. Skontaktuj się z lekarzem
 
Nie
Dzień dobry Dziewczyny, nie udzielałam się do tej pory, bo procedura in vitro spadła na mnie właściwie z dnia na dzień - nieco ponad dwa tygodnie temu. Problem: niepłodność męska, niedoczynność przysadki mózgowej partnera i niewytwarzanie przez niego hormonu FSH. Wczoraj miałam punkcję po krótkim protokole, pobrano mi 10 pęcherzyków, w których było 10 komórek. Właśnie dzwonił embriolog, 8 komórek było dojrzałych, udało się zapłodnić 3. Czy to dobry wynik? Czy znacie jakieś statystyki? Strasznie się boję, czy te nasze 3 okruszki przetrwają, bo ta procedura będzie naszą pierwszą i ostatnią...
Nie stresuj się, nie ilość a jakość. Ja dzisiaj dostałam telefon ze 4 prawidłowe i eleganckie, 5-ta ciut gorsza wiec ją zamrozili bez pobierania komórek do badań. A startowałam z 10 jak ty
 
Dzień dobry Dziewczyny, nie udzielałam się do tej pory, bo procedura in vitro spadła na mnie właściwie z dnia na dzień - nieco ponad dwa tygodnie temu. Problem: niepłodność męska, niedoczynność przysadki mózgowej partnera i niewytwarzanie przez niego hormonu FSH. Wczoraj miałam punkcję po krótkim protokole, pobrano mi 10 pęcherzyków, w których było 10 komórek. Właśnie dzwonił embriolog, 8 komórek było dojrzałych, udało się zapłodnić 3. Czy to dobry wynik? Czy znacie jakieś statystyki? Strasznie się boję, czy te nasze 3 okruszki przetrwają, bo ta procedura będzie naszą pierwszą i ostatnią...
Ja miałam 3 zapłodnione, które przetrwały do 5go dnia. Jak narazie 2 z 2ch transfery udane. Trzymam kciuki!
 
O tany jak ja Ciebie rozumiem😥
Mam tylko co prawda jedna 4 miesc.kruszyne ale...maz pracuje 7 dni w tyg. Wychodzi przed 6 wraca o 18.Moi rodzice 200km stad.O twsciu nie wdpomne ponad 400km a do tego sam jest schorowany.Czuje sie samotna matka jestem dla corki 24 godz.na dobe dostepna.Bywa roznie.W nocy wstaje je.Maz ma tylko jeden obowiazek-kapiel niuni.Ja w dresach wlosy byle jak jak umyje raz w tyg.to swieto.Mala jest bardzo absorubujaca poza tym doszly problemy ze snem i tym na noc i na drzemki.Krzyczy jakby sie bala zasnac.Czasami placze razem z nia z bezsilnosci.
Ale mimo dresiw brudnych wlosow i totalnego zmeczenia morza lez z bezsilnosci jestem szczesliwa.Wiem ze niunia podrosnie i bedzie dobrze.Ze w koncu polubi wozek i bedziemy spacerowac.
Narazie tule ja mocno bo w nocy miala zly sen i plakala a teraz jest zmeczona i taka biedna.
Początki są cięzkie, im starsze tym będzie łatwiej. Mój też był bardzo absorbujący, do tego alergia, bolący brzuszek, ciągle płacz. Tak już faktycznie zaczeliśmy odpoczywac po 2gim r.z. Ale tego sie juz nie pamieta, teraz jak wszystko pójdzie dobrze, to czeka nas 2gie takie przezycie, juz się boje ;) No i też dziadki mieszkają poza Polska, jedni nawet jeszcze synka nie widzieli na żywo :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry