Cześć dziewczyny
Czytam was od jakiegoś czasu ale dzisiaj postanowiłam wyjść z krzaków jak to któraś z was kiedyś tutaj ładnie napisała

Moja historia pokrótce..
Mam 37 lat z mężem staramy się o pierwszą ciążę od półtora roku. Właściwie to na samym początku rozpoczęłam już diagnostykę bo stwierdziłam że nie należe do najmłodszych i chciałabym przynajmniej wiedzieć czy jestem zdrowa do ciąży.
W lipcu tego roku po czterech stymulacjach lekarz zadecydował że zrobimy Laparoskopie.
Po zabiegu usłyszałam że jajowody drożne i że jestem Zdrowa-Że ciąża powinna pojawić się w ciągu sześć miesięcy…
Raptem półtora miesiąca od laparoskopii udałam się do zupełnie innego ginekologa, był zaskoczony że nie miałam kontroli po laparoskopii zrobił mi usg na którym została uwidoczniona torbiel endometrialne o wielkości 6,5- Z marginesem błędu do 7,5 cm.
Szok i niedowierzanie na szybko umówiłam się do kilku specjalistów aby potwierdzić bądź wykluczyć endometrioze.
Trafiłam do krakowa do prof. Jach który potwierdził diagnozę. Zaczęliśmy poszukiwać specjalisty który mógłby szybko usunąć tą torbiel.Teoretycznie znalazłam lekarza który na styczeń zapisał mnie na zabieg- Ale tak bardzo bałam się kolejnego zabiegu że moja rezerwa AMH spadnie ze
Zdecydowaliśmy się pojechać do kliniki Niepłodności, zrobiłam przy okazji Histeroskopia która na szczęście wykazała że nie mam żadnych zmian patologicznych usłyszałam wręcz że idealna macica na ciąże.
Zaproponowali mi ultra długi protokół
Który rozpocznę od 17 listopada