Ja mialam dofinansowanie z Wawy i leki refundowane.Wiec nie wiem czemu Ty nie mialadCiekawe czemu mi nikt nie zaproponował refundacji leków. Może dlatego ze miałam dofinansowanie z miasta w wys 6 tys?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja mialam dofinansowanie z Wawy i leki refundowane.Wiec nie wiem czemu Ty nie mialadCiekawe czemu mi nikt nie zaproponował refundacji leków. Może dlatego ze miałam dofinansowanie z miasta w wys 6 tys?
Nie byłam w takiej sytuacji, ale czytałam kiedyś blog dziewczyny obciazonej dziedziczna lamliwoscia kości i wiem, że oni z mężem przechodzili przez in vitro ze swoimi komórkami. Później tylko badali zarodki, żeby określić czy są jakieś wolne od choroby. Może u Was też by się tak dało? W zależności od choroby są różne dziedziczenia choroby. Genetyk powinien Wam powiedzieć czy macie szanse na zdrowe zarodki.Cześć dziewczyny
Zaczynam dopiero czytać wasze forum i szczerze jestem zielona w temacie, ale może coś mi pomożecie...
Czy któraś z was korzystała z invitro że względu na obciążenie genetyczne? Myślimy o adopcji komórki, zastanawiamy się gdzie się udać, od czego zacząć, jakie mamy szansę na powodzenie, jakich kosztów się spodziewać. Będę wdzięczna za każdą odpowiedź i podpowiedz
Tak, też to rozważałam, ale nie daje nam to gwarancji zdrowego zarodka, bo nie wiadomo jakie się wychoduja, mogą być wszystko z wada gen i koszty kosmos, dlatego zastanawiam się nad adopcja komórki, może tu będzie większa szansa,Nie byłam w takiej sytuacji, ale czytałam kiedyś blog dziewczyny obciazonej dziedziczna lamliwoscia kości i wiem, że oni z mężem przechodzili przez in vitro ze swoimi komórkami. Później tylko badali zarodki, żeby określić czy są jakieś wolne od choroby. Może u Was też by się tak dało? W zależności od choroby są różne dziedziczenia choroby. Genetyk powinien Wam powiedzieć czy macie szanse na zdrowe zarodki.
Z komórka dawczyni jest większa szansa na zdrowy zarodek ale niestety prawie zawsze część zarodkow jest wadliwa, nawet u ludzi z prawidłowym kariotypem. Ciężka decyzja przed Wami. Kilka stron wcześniej dziewczyny pisały ciekawe rzeczy o komórkach dawczyni, o fenotypowym doborze dawczyni.Tak, też to rozważałam, ale nie daje nam to gwarancji zdrowego zarodka, bo nie wiadomo jakie się wychoduja, mogą być wszystko z wada gen i koszty kosmos, dlatego zastanawiam się nad adopcja komórki, może tu będzie większa szansa,
Dokładnie, u nas kariotypy prawidłowe, a i u mnie i u męża mutacje w genach.. a lata lecą niestetyZ komórka dawczyni jest większa szansa na zdrowy zarodek ale niestety prawie zawsze część zarodkow jest wadliwa, nawet u ludzi z prawidłowym kariotypem. Ciężka decyzja przed Wami. Kilka stron wcześniej dziewczyny pisały ciekawe rzeczy o komórkach dawczyni, o fenotypowym doborze dawczyni.
U mnie tak było właśnie.. wizyta a tu okazuje się że jest po owu, lekarz ocenił kiedy była, doliczył 5 dni w które brałam medykamenty i transfer w piątej dobieDziewczyny a jak to jest z tymi transferami na naturalnym cyklu. Ile dni po owulacji jest transfer itp? I jak dokładnie oceniają czy ta owulacja jest? I czy jak się przyjdzie jak np „wczoraj” była owu to się coś dzieje?
Ja tak ostatnio miałam. Owulację miałam dzień przed wizytą i wtedy dostałam datę transferu.Dziewczyny a jak to jest z tymi transferami na naturalnym cyklu. Ile dni po owulacji jest transfer itp? I jak dokładnie oceniają czy ta owulacja jest? I czy jak się przyjdzie jak np „wczoraj” była owu to się coś dzieje?
Aaa czyli nie ma aż takiego dramatu co myślałam. Bo bałam się że jak się przyjdzie po owu to już po sprawie w danym cyklu.U mnie tak było właśnie.. wizyta a tu okazuje się że jest po owu, lekarz ocenił kiedy była, doliczył 5 dni w które brałam medykamenty i transfer w piątej dobieu mnie wyszło w 22dc
No ja właśnie zaczynam ten cykl. Także u mnie jeszcze trochę ale mam teraz przyjść w pon podejrzeć co tam się dzieje i jestem ciekawa ile jeszcze takich wizyt będzie.Ja tak ostatnio miałam. Owulację miałam dzień przed wizytą i wtedy dostałam datę transferu.
Teraz też jestem na cyklu naturalnym no i czekam na wizytę. Liczę, że też wyznacza mi termin.
W dniu USG robisz hormony. Wsio