Hej dziewczyny. cieszę sie że tu tyle dobry wiadomosci. super

.
Ja niestety mam od Molli smutne informacje. Dzis zrobili betę i spadła:-(, w macicy też niczego nie widzieli:-(. Teraz Molla czeka na decyzję czy będzie łyżeczkowanie czy nie. Jakie to wszystko niesprawiedliwe. Tyle się już wycierpiała i teraz jak juz prawie sie udało i to początkowo podwójnie to taki wielki klops:-(. Jest biedna wykończona fizycznie tym krwawieniem, a jeszcze bardziej psychicznie takim długim czekaniem, strachem, niepewnością:-( w dodatku z dala od bliskich.
Tak bardzo mi teraz smutno i nie umiem jej pocieszyć. Wiem że kazda z nas przez to przechodziła, że Molla jest silną, dzielna kobietą i pewnie za jakiś czas się pozbiera ale czemu musi przez to przechodzić..... wiem ze jedyne co pozostaje w takich chwilach to zażalenie do Szefa a potem trzeba się otrzepać i walczyć dalej i mam nadzieje że Molla znowu się pozbiera.
Mollunia dasz radę!!! pewnie nie dziś, nie jutro ale zbierzesz siły i wygrasz w końcu tę nierówna wojnę i zostaniesz MAMĄ!!!!!
przepraszam że tak zasmuciłam, ale podobno jak sie dzieli szczęście to się je mnoży , a jak smutki to sie je na prawdę dzieli i staja się malutkie aż znikaja....