reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ja niezmiennie się zamartwiam, bo nic ciekawego nie czuje w brzuchu, nic nie ciągnie, nic nie boli. Nie mam mdłości, a w poprzedniej ciąży miałam je dość szybko (pierwsze rzyganko w pracy jeszcze jak nie wiedziałam, że jestem w ciąży- dwa dni później beta 600).
Nie wiem jak wytrzymam do USG... Badanie przestawilam na wtorek, bo będzie mój lekarz. Do wtorku męka niepewności.
 
Ja niezmiennie się zamartwiam, bo nic ciekawego nie czuje w brzuchu, nic nie ciągnie, nic nie boli. Nie mam mdłości, a w poprzedniej ciąży miałam je dość szybko (pierwsze rzyganko w pracy jeszcze jak nie wiedziałam, że jestem w ciąży- dwa dni później beta 600).
Nie wiem jak wytrzymam do USG... Badanie przestawilam na wtorek, bo będzie mój lekarz. Do wtorku męka niepewności.
Ja staram się nie stresować, dlatego na razie nie robię dziś bety. Wczoraj jeszcze czytałam o tym jaka jest mała, ale stwierdziłam, że moje martwienie nic nie zmieni. A maluszkowi szkodzi. A poza tym mam ciągle te ciągnięcie i ból jak na okres, więc wydaje mi się, że chyba nie jest źle i sikam i zgagę.
 
reklama
Ja staram się nie stresować, dlatego na razie nie robię dziś bety. Wczoraj jeszcze czytałam o tym jaka jest mała, ale stwierdziłam, że moje martwienie nic nie zmieni. A maluszkowi szkodzi. A poza tym mam ciągle te ciągnięcie i ból jak na okres, więc wydaje mi się, że chyba nie jest źle i sikam i zgagę.
Martwienie się nic nie pomaga, tylko jak tu się nie martwić? To silniejsze ode mnie :) zaraz idę do pracy i moje myśli na szczęście będą zajęte
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry