To bardzo mocno trzymam kciuki, żebyś zobaczyła obie kropeczki

I żebyś zaznała spokoju. Ja dziś mam trudny dzień - najpierw tata dostał kartę mobilizacyjną do wojska z przydziałem na czas wojny

a później mimo radości z pęcherzyka, zrobiło mi się smutno, że drugi kropek nie dał rady. I teraz w sumie po USG wcale nie jestem spokojniejsza, zaczęłam się panicznie bać o maleństwo i roją mi się w głowie jak najgorsze scenariusze. A do tego cały czas nie mogę poradzić sobie z bestialstwem kacapów wobec Ukraińców. Nie ma jak od tego uciec.