reklama

Kto po in vitro?

reklama
Drk nie przejmuj sie plamieniami, one moga byc podczas brania antykoncepcji. Ja bralam antykoncepcje ponad 3 miesiace, bo nie moglam sie pozbyc torbieli naczyniowej. Jak bralam anty to tez plamilam. Ja akurat mialam dlugi protokol, ale jaki protokol to zalezy od lekarza. Jak zaczelam stymulacje to mialam 2 torbiele endo (tzn one nadal tam sa) tez sie troche martwilam, ale moja dr kilka razy mi powtarzala, ze jej endometrioza w niczym nie przeszkadza. Takze sie nie denerwuj. Jest wsrod nas kilka dziewczyn, ktore przechytrzyly endo i sa w ciazy :-) Mam nadzieje, ze i my wkrotce dolaczymy
 
Darii, Drk, no jasne, że będziecie w ciąży. A Ty Darii, to już w poniedziałek zabierzesz maluszki pod serduszko.
Jak przyjadę latem nad zalew, to będziesz mi się chwalić swoim brzuszkiem ciążowym :-)
 
Czy w przyszłości powiecie swoim dzieciom o tym, że zostały poczęte in vitro? Czy na zawsze zostanie to tabu? A jeśli nie powiedzie - dlaczego?

Mojej historii nie ma co opowiadać, po prostu szukam informacji o zapłodnieniu in vitro, a to forum jest bardzo obszerne. Od dawna je czytam, ale nadal nie znam odpowiedzi na te pytania...

Mam takie wrażenie, jakby osoby, które podchodzą do in vitro, przeżywały jakiś dysonans poznawczy w kwestii traktowania/ mówienia o zarodkach/ dzieciach.

Żadnej z Was nie obrażam. Nie ma powodu, żeby zwracać się do mnie "spadaj stąd" i żeby się tak unosić. Uważam, że jest co najmniej dziwne, że nie możecie o tej sprawie NORMALNIE rozmawiać. Ciężko mi będzie poznać kogoś, kto przeszedł całą - tym bardziej zakończoną szczęśliwie pomyślnie - procedurę in vitro OSOBIŚCIE.
Wydawałoby się, że otwarte forum jest po to, żeby móc zapytać. Teorię z wikipedii i różnych artykułów internetowych już znam.
 
dlaczego to czy ktoś powie w jaki sposób zostało poczęte dziecko jest jego sprawą....a czy jak dziecko pocznie się w samochodzie lub windzie to rodzice mu o tym mówią? TO ICH DECYZJA
 
Dlaczego, kiedyś będzie tak, że in vitro będzie tak normalna sprawą, że poczęcie dziecka w sposób naturalny będzie wstydem :-) I rodzice nie będą informować o tym dziecka :-)
 
dlaczego - jeszcze raz moja rada - podejdź sama do invitro a wszystkiego się dowiesz jeśli jesteś taka ciekawa. A jeśli masz lub będziesz mieć dzieci drogą naturalną to zamierzasz im powiedzieć w jakiej pozycji zostały spłodzone?

jesteś męcząca, zgłosiłam Twoje posty do administratora, mam nadzieje,że można na nich liczyć.

Bardzo chętnie rozmawiamy, ale pod warunkiem,że jest to normalna rozmowa, a rozmowa z Tobą do takich nie należy, choć nie rozumiesz tego, jak i wielu innych rzeczy nie potrafisz zrozumieć, a które dla tak wielu osób są oczywiste. Invitro wcale nie jest tabu, już bardziej tabu jest to jak się ludzie starają o dziecko w swoim łózku w domu.
 
reklama
martka, bardzo Ci dziękuję za tę odpowiedź! Niestety wiem, że niepłodność jest powszechna:( To bardzo smutne! Prawdopodobnie nawet nie wyobrażam sobie rozczarowania i bólu niepłodnych małżeństw...
Jednak niełatwo "wśród znajomych" znaleźć kogoś, kto otwarcie mówi o in vitro. Nie wiem, może mam mało znajomych? A jeśli nawet, to niestety nikt nie chce o tym otwarcie porozmawiać. Sama widzisz, jak tutaj moje pytania o odczucia i o psychikę w tej kwestii zostały odebrane. Tak jakby to były jakieś zakazane tematy...

Nie wiem, czy faktycznie nie ma tak bardzo różnicy między poczęciem "w windzie" albo "w łóżku", a poczęciem in vitro. Mnie głównie chodzi o tę procedurę, w jaki sposób się podejmuje tę decyzję i w końcu na to godzi, żeby tak potraktować swoje i swojego męża ciało, dosłownie wyhodować te mnóstwo komórek w tak krótkim czasie i potem zawsze wiedzieć, że były jeszcze inne zarodki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry