Ja też podchodziłam lajtowo do porodu i chyba nie potrzebie, bo sam poród zniosłam tragicznie, wiłam się z bólu i traciłam świadomość. Tez naturalny bez znieczulenia, 12h wiłam się z bólu. Jednym słowem poród wspominam jak sceny z filmu teksańska masakra piła mechaniczna

Do roku po porodzie, mdlilo mnie jak przypominałam sobie poród

Po takim czasie już ochłonęłam. Wiem już na co się przygotować, wiem co mnie czeka, wiem ze będzie bolało i mam nadzieje ze ta świadomość pomoże mi łatwiej przejść przez porod. Bardzo się cieszę, ze maz to wszystko widział i zrozumiałam jak wyglada poród, bo ja tez nie miałam pojęcia dopóki nie znalazłam się na porodówce

ale wiadomo, każdy poród jest inny, każda z nas ma inny próg bólu.