reklama

Kto po in vitro?

A dziękuję, wszystko dobrze, tzn mam nadzieję 😉 🤭
Ciągle sobie wkręcam że coś może być nie tak jak tylko np cycki mniej mnie bolą, jak sie źle czuje to sie denerwuje ale jak nic mi nie dolega to już gonitwa mysli itp No nie dogodzisz babie 😆
Jedynie męczą mnie bóle jak za długo chodzę a kość ogonowa to jak by tonę gwoździ wbijali.. czasem jakas zgaga czy delikatne miłości ale to tylko jak coś z nabiału zjem. Jeszcze tydzień i mam nadzieję ujrzeć już jakiegoś giga człowieczka ;-)
A Ty kiedy teraz masz wizytę? Już się uspokoiło po ostatnich delikatnych numerach dzidziulka ?
Oj, ta gonitwa myśli, jak ja ją rozumiem ;)
Tak, plamienie przystopowało. Wizytę mam 9.11.
 
reklama
Ja podchodziłam na naturalnym cyklu z zamrożonego jeden zarodek . Jutro się okaże bo robie betę. Ogromnie się boje plus burza hormonów. Biorę duże dawki progresteronu... te huśtawki nastrojów są ogromne
Ja z mrozaki mam córkę. Trzymam kciuki.
My mamy jeszcze 2 zamrożone 3AA.
Wiec całkiem nieźle.
Transfer miałam mieć cykl temu ale endometrium było za duże...
Zobaczymy w piątek czy uda się teraz. Ja mam cykle bezowulacyjne dlatego na sztucznym.
 
Ja z mrozaki mam córkę. Trzymam kciuki.
My mamy jeszcze 2 zamrożone 3AA.
Wiec całkiem nieźle.
Transfer miałam mieć cykl temu ale endometrium było za duże...
Zobaczymy w piątek czy uda się teraz. Ja mam cykle bezowulacyjne dlatego na sztucznym.
Nam podano teraz zarodek ksiazkowy tak mówili, ale się boje bardzo że nie . Imunologicznie mamy dobrze wszystko i genetycznie też , ale ten strach jest . My mamy jeszcze 4 zamrożone.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry