katharina203
Fanka BB :)
Mi przyspieszyli transfer z piątku na środę...13go...pechowy? Okaże się. Chociaż nadziei sobie nie robie tak jak poprzednimi razy...bo dwa trzydniowe zaradki
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Cześć, miałam swoje pierwsze podejście w wieku 39, AMH ok. 3 tak jak u Ciebie. Nasienie OK, generalnie żadnych konkretnych problemów wykrytych (bo może niezbadanych...). Naturalnie w życiu nie miałam nawet cienia cienia na teście. Po procedurze zaszłam w ciążę po świeżym transferze, ale poroniłam. Później w drugą po transferze mrożonym i tu już wszystko skończyło się dobrze, synek ma prawie 4 miesiące. Powodzenia!Hej Dziewczyny, te powyżej 35-36 roku...za ktorym razem Wam się udało? Ja jestem po trzech procedurach, 3 transferach z beta 0. Walcze z sobą, żeby nadal wierzyc i nie poddać sie. Ciąża naturalna 7 lat temu, wcześniej pozamaciczna (jajowod out). W 2021 ciąża biochemiczna podczas starań naturalnych. W 2022 stymulacje i starania własne, 2023 inf. Ciąży brak. Od kwietnia uderzamy do N.ovum, dr Z. Dajcie swoje pokrzepiające historie...Niestety porażki wryly się w głowę i trudno mi uwierzyć. Amh 3, wiek 39 w tym roku. Nasienie z obniżona morfo (1-3%). Powodzenia Dziewczyny!❤
Z córką 8dpt miałam betę ponad 200.Cześć dziewczyny! Bywałam kiedyś na forum. Przepraszam, że się wcinam ni z gruszki ni pietruszki ale potrzebuję porady, choć bardziej chyba ojojania, bo kto jak nie Wy?
Podeszłam koniec lutego do drugiego transferu 6-dniowej blastki, bardzo ładnej.
Beta 10 dpt - 21,4.
Więc załamka.
[W pierwszej ciąży w tym dniu było 200.]
Beta 12 dpt - 36
Beta 14 dpt 126
Beta 17 dpt (z dziś) 507. [w pierwszej ciąży 16 dpt miałam 3203).
Ewidentnie jest coś nie tak, mimo prawidłowych przyrostów.
Lekarz nie chce odstawić leków. Mówiłam mu, że nie słyszałam o pozytywnym rozwinięciu ciąży z tak niskim wynikiem 10 dpt. On z zadowoleniem stwierdził, że słyszał.
Jestem święcie przekonana, że hoduję sobie puste jajo płodowe, które będę musiała łyżeczkować. Albo nie daj Boże cp mimo wzrostu (przeraża mnie cp w bliźnie po cc mimo embryoglue). Piersi mnie już bolą, także nawet mam od soboty objawy ciążowe.
Naczytałam się internetów, badań itp.
Sama już nie wiem. Strasznie nie chcę i boję się poronienia i łyżeczkowania. Mam 2 latka w domu, nikt nie wie, że podeszliśmy do drugiego transferu. Mamy jeszcze 3 mrozaki. Nie zależy mi tak bardzo, nie czuję, że muszę walczyć do końca, bo na serio nie muszę.
Ale z drugiej strony czytałam nawet tu o jakiś pozytywnych historiach.
USG wykonane ok. 35 dpt lub przy betahCGpow. 10 000 mIU/mL powinno potwierdzić czynność serca płodu.
Zostało mi ok. 18 dni.
W ogóle jest szansa przy tak niskiej becie, żeby pojawił się zarodek i serce do tego czasu???
Biję się z myślami, czy odstawić leki już teraz i nie narażać się na problemy już za chwilę. Lekarz oczywiście będzie przeciwny, ale to nie on będzie w szpitalu zwijał się z bólu.
p.s. Liczę, że ok środy będzie beta 1000 więc postaram się umówić do pierwszego lepszego lekarza na USG, żeby choć CP wykluczyć.
za 3 razem. Ty miałaś transferowane 3 dniowe zarodki, popraw mnie jeśli coś podkręciłam. Może warto byłoby spróbować teraz 5 dniowego. Nie poddawaj się.Hej Dziewczyny, te powyżej 35-36 roku...za ktorym razem Wam się udało? Ja jestem po trzech procedurach, 3 transferach z beta 0. Walcze z sobą, żeby nadal wierzyc i nie poddać sie. Ciąża naturalna 7 lat temu, wcześniej pozamaciczna (jajowod out). W 2021 ciąża biochemiczna podczas starań naturalnych. W 2022 stymulacje i starania własne, 2023 inf. Ciąży brak. Od kwietnia uderzamy do N.ovum, dr Z. Dajcie swoje pokrzepiające historie...Niestety porażki wryly się w głowę i trudno mi uwierzyć. Amh 3, wiek 39 w tym roku. Nasienie z obniżona morfo (1-3%). Powodzenia Dziewczyny!❤
Ja wierzę w siłę perswazji i całe życie wmawiam sobie, że 13 (a piątek 13go to już szał ) przynosi szczęście i zawsze coś miłego się zdarza. Moja mama wierzy, że 13 to pech i ma zawsze coś pechowego. Wmów sobie, że 13 to szczęśliwa liczbaMi przyspieszyli transfer z piątku na środę...13go...pechowy? Okaże się. Chociaż nadziei sobie nie robie tak jak poprzednimi razy...bo dwa trzydniowe zaradki
dziękuję za pociechę. A miałaś także blastkę?Z córką 8dpt miałam betę ponad 200.
Teraz 10dpt 39.
W 6tc nic nie było widać.
Jestem w 17tc. Danusia rozwija się prawidłowo. Ma 4 dni jakby w plecy do transferu. Liczymy więc po usg.
13go w piątek brałam ślub. Nasze ślubne ognisko było super. To wspaniała dataJa wierzę w siłę perswazji i całe życie wmawiam sobie, że 13 (a piątek 13go to już szał ) przynosi szczęście i zawsze coś miłego się zdarza. Moja mama wierzy, że 13 to pech i ma zawsze coś pechowego. Wmów sobie, że 13 to szczęśliwa liczba![]()
Tak. 5 dniowa 3AAdziękuję za pociechę. A miałaś także blastkę?
Cześć dziewczyny! Bywałam kiedyś na forum. Przepraszam, że się wcinam ni z gruszki ni pietruszki ale potrzebuję porady, choć bardziej chyba ojojania, bo kto jak nie Wy?
Podeszłam koniec lutego do drugiego transferu 6-dniowej blastki, bardzo ładnej.
Beta 10 dpt - 21,4.
Więc załamka.
[W pierwszej ciąży w tym dniu było 200.]
Beta 12 dpt - 36
Beta 14 dpt 126
Beta 17 dpt (z dziś) 507. [w pierwszej ciąży 16 dpt miałam 3203).
Ewidentnie jest coś nie tak, mimo prawidłowych przyrostów.
Lekarz nie chce odstawić leków. Mówiłam mu, że nie słyszałam o pozytywnym rozwinięciu ciąży z tak niskim wynikiem 10 dpt. On z zadowoleniem stwierdził, że słyszał.
Jestem święcie przekonana, że hoduję sobie puste jajo płodowe, które będę musiała łyżeczkować. Albo nie daj Boże cp mimo wzrostu (przeraża mnie cp w bliźnie po cc mimo embryoglue). Piersi mnie już bolą, także nawet mam od soboty objawy ciążowe.
Naczytałam się internetów, badań itp.
Sama już nie wiem. Strasznie nie chcę i boję się poronienia i łyżeczkowania. Mam 2 latka w domu, nikt nie wie, że podeszliśmy do drugiego transferu. Mamy jeszcze 3 mrozaki. Nie zależy mi tak bardzo, nie czuję, że muszę walczyć do końca, bo na serio nie muszę.
Ale z drugiej strony czytałam nawet tu o jakiś pozytywnych historiach.
USG wykonane ok. 35 dpt lub przy betahCGpow. 10 000 mIU/mL powinno potwierdzić czynność serca płodu.
Zostało mi ok. 18 dni.
W ogóle jest szansa przy tak niskiej becie, żeby pojawił się zarodek i serce do tego czasu???
Biję się z myślami, czy odstawić leki już teraz i nie narażać się na problemy już za chwilę. Lekarz oczywiście będzie przeciwny, ale to nie on będzie w szpitalu zwijał się z bólu.
p.s. Liczę, że ok środy będzie beta 1000 więc postaram się umówić do pierwszego lepszego lekarza na USG, żeby choć CP wykluczyć.
Z córką 8dpt miałam betę ponad 200.
Teraz 10dpt 39.
W 6tc nic nie było widać.
Jestem w 17tc. Danusia rozwija się prawidłowo. Ma 4 dni jakby w plecy do transferu. Liczymy więc po usg.