Dziewczyny to już KONIEC mojej przygody z in vitro, zanim tak naprawdę się zaczęła...Transfer odwołany, brak zarodków. Wszystkie pobrane 6 komórek okazały się nieprawidłowe...Mój lekarz zasugerował, że biorąc pod uwagę te komórki, moje niskie amh i sposób w jaki one rosły w trakcie stymulacji ( skokowo) nie mamy szans nawet na in vitro...Wylałam już całe morze łez, nie potrafię myśleć o niczym innym...Najgorsze w tym wszystkim jest to że nawet nie miałam tej szansy na ciąże...Dlaczego?????Czy któraś z was miała podobną sytuację????
Nawet nie wiem co myśleć , bo swoich wyników nie zmienię, więc nawet zmiana lekarza nie pomorze...Wiem że mogłam się tego spodziewać, lekarz starał się nas delikatnie na to przygotować, ale mimo wszystko ta informacja była dla mnie szokiem...Zawsze ivf traktowałam jako ostatnią szansę, teraz nie mam już nadzieii...
Jedyna opcja to chyba adopcja komórki albo zarodka, ale kwota jaką podał nam orientacyjnie lekarz jest dla nas wielka, zwłaszcza biorąc pod uwagę opłaty związane z tym ivf, musieliśmy zapłacić całą kwotę, odjęli nam tylko 500zl za brak transferu....A może wiecie czy w waszych klinikach jest taka opcja i ile to kosztuje?
Dobrze że mam chociaż mojego synka, on jest teraz moją jedyną radością życia...