reklama

Kto po in vitro?

tak naprawdę nie ma żadnego z punktu patrzenia lekarzy i psychologów,2 lata temu byłam w ciąży poza macicznej i od tamtej pory znowu nic a wcześniej staraliśmy się 4 lata i nie było efektów........a ,że ja już mam dość wyglądania i cierpliwość mi się anielska skończyła to podjeliśmy decyzję że po 2 iui nie udanych czas na dalsze kroki.

kurcze u nas to samo, nie wykryli żadnego problemu, i powiem Ci że to jest najgorsze. wolałabym wiedzieć że coś jest nie tak i zająć sie tym a nie, taka próżnia, ale cóż możemy, tylko nie poddawać się i pracować bo to wszystko kosztuje.
 
reklama
zuzanka81 mam nadzieję że rzeczywiście tą kawkę wychylimy.... :) mają taką dobrą z bita śmietaną....[/QUOTE]


latte też jest pyszna i dobrą szarlotkę mają ,ale przyznam się że ja również robię dobrą szarlotkę i kawkę ,więc jak będziesz się wybierać do wawki to daj znać moje gg 9927881 to zapraszam do siebie :)

*Meg* no to też przeszłaś swoje,najgorsze jest to,że cieszysz się bo wychodzą 2 śliczne kreseczki a okazuje się,że radość nie trwa zbyt długo,ja cieszyłam się 6 dni,póżniej okazało się że nie ma zarodka w macicy tylko w jajowodzie :( ale wierzę,że będzie to wynagrodzone kolejnymi ślicznymi kreseczkami i pięknym usg z dzieciątkami w środku ;-)
 
zuzanka81 powiem ci ze nawet nie wiedzialam ze mam hiperstymulacje,myslalam ze tak poprostu kobieta czuje sie podczas stymulacji.Widocznie nie bylo ze mna az tak zle bo zadnych wskazan od lekarza nie dostalam,poprostu kazali mi odstwic hormony,czekac na krwawienie a pozniej @.Ogolnie bolalo mnie podbrzusze,brzuchol sie powiekszyl i doslownie cale dni mnie mdlilo.Jak pojechalam na kontrole,zrobili mi padania krwi,wiec pewnie w nich wszystko wyszlo.Dali mi ulotke do poczytania o hiperstymulacji i tyle,ot cala Norwegia hehe.Mialam po okolo 14 jajeczek w kazdym janiku :eek: i do tego roznej wielkosci....Leki odstawialam,odczekalam 2 miesiace i zaczelam od nowa :)
 
kurcze u nas to samo, nie wykryli żadnego problemu, i powiem Ci że to jest najgorsze. wolałabym wiedzieć że coś jest nie tak i zająć sie tym a nie, taka próżnia, ale cóż możemy, tylko nie poddawać się i pracować bo to wszystko kosztuje.

to jest właśnie najgorsze,bo wszystko niby dobrze ,ale jednak "coś" i to mnie tak irytuje jak mało co ....zgadza się koszty nie dość,że psychiczne to jeszcze finansowe i to nie małe :(
 
Cześć dziewczyny, dzięki za wsparcie, większością głosów zdecydowałam brać jednak leki do środy.
bzzz - piszesz , że w 12 dpt masz betkę 33,7 i jest niska to co ja mam powiedzieć jak ja w 17 dpt miałam 21,92, kochana wydaje mi się, że u Ciebie wcale nie jest źle, oby jutrzejsza betka urosła, przecież najważniejszy wynik betki tak mi się wydaje jest z 14 dpt, ja znalazłam wyniki dziewczyn, które miały betkę ok.60 w 14 dpt i była ciąża która zakończyła się szczęśliwie, niestety z tak niską betką jak moja nie znalazłam żadnego przypadku, trzymam kciuki za jutrzejszą betkę:-):-):-)
czarnykot, zuzanka81- trzymam kiukasy za piękne komóreczki, a później za piękne zarodeczki:-):-):-)
MEG - witaj na forum, nie przejmuj się co do braku przeczuć, czytając te forum, to stwierdzam, że naprawdę jest najróżniście.
 
czarnykot no to faktycznie dużo ,ale to dziwne ,że nie zakończyli stymulacji i nie wyjęli zdrowych pięknych jajeczek do transferu,bo wiem ,że można zakończyć sukcesem jeśli nawet jest ich za dużo a kilka dużych ładnych....
 
U mnie było podobnie zuzanka81. Z niedowieżaniem patrzyłam na 2 kreski na teście...ale pojawiło sie plamienie więć szybciutko poszłam do lekarza. A gdy usłyszałam od niego " z tej ciąży dziecka nie będzie " to się załamałam. i w tym samym dniu do szpitala. A na dzień następny operacja i usunięcie jajowodu.iestety. Od tego czasu minęły równe dwa lata. A nawet jutro minął.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry