reklama

Kto po in vitro?

zuzanka81 z tego co mowila lekarka to moje jajczka nie nadawaly sie...za malo bylo tych dojrzalych i woleli zaczac od nowa,pewnie nie chcieli narazc mnie na nerwy i stresy.Moze i dobrze,bo najpewniej nic by z tych jajeczek nie bylo...
 
reklama
*Meg* powiem Ci ,że ja też dostałam szału jak zobaczyłam kreseczki a za chwilę na wkładce plamienie,o tyle dobrze miałam,że od razu mnie moja kochana Pani dr przyjęła bez problemu i była jeszcze szansa,że jest ok bo nic nie było widać ,był płyn ciążowy w macicy ale nie było zarodka,za 6 dni powtórzyli usg i się okazało ,że rośnie ale w jajowodzie lewym ,ale mi nie usunęli jojowodu a powinni :(bo jest ryzyko ,że znowu się tam zagnieżdzi .....

zuzanka81 z tego co mowila lekarka to moje jajczka nie nadawaly sie...za malo bylo tych dojrzalych i woleli zaczac od nowa,pewnie nie chcieli narazc mnie na nerwy i stresy.Moze i dobrze,bo najpewniej nic by z tych jajeczek nie bylo...
a no to wszystko jasne,lepiej ze świeżymi jajeczkami zacząć masz rację i oni też mają w końcu to oni są specjalistami ;-)wierzę ,że będzie dobrze tym razem ,mam dobre przeczucie
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Pierwszy lekarz u którego byłam powiedział że mam torbiela i przepisał antybiotyk, ale nawszelki wypadek kazał zrobić test. Więc zrobiłam a tu 2 krechy....i plamienie czyli nie dobrze. Poleciałam do niego a on na urlopie więc minęło kilka dni zanim trafiłam do inego...ale było już za późno to był 6 tydzień ciąży.
Niestety mój drugi jajowód też jest do kitu...więc:(
 
Pierwszy lekarz u którego byłam powiedział że mam torbiela i przepisał antybiotyk, ale nawszelki wypadek kazał zrobić test. Więc zrobiłam a tu 2 krechy....i plamienie czyli nie dobrze. Poleciałam do niego a on na urlopie więc minęło kilka dni zanim trafiłam do inego...ale było już za późno to był 6 tydzień ciąży.
Niestety mój drugi jajowód też jest do kitu...więc:(

będzie dobrze ,ja też była w 6 tc jak mi usuwali,moja była żywa ,mieli nad czym siedzieć i myśleć ,zastanawiali się jak to możliwe ,że żywa,to było okropne ,a najgorsze było to ,że mało informacji podawali :( a jak się pytałam to mnie zbywali półsłówkami ,ale teraz wiem,że będzie dobrze i Ty *Meg*też musisz wierzyć mocno
 
Ja miałam 5 dużych jajeczek z czego 1 od razu odpadł a dwa kolejne zatrzymały sie na pierwszym dniu rozwoju czyli tez odpadły. Podano mi dwa zarodki. Nie mam żadnych mrozaczków.
MI Pani embriolog mówiła że jajeczek pobiera się do 10, ale 5 to jest całkiem ok. Ważne żeby były "dobre gatunkowo":)

A nie wiecie jaki wpływ może mieć przeziębienie po transferze zarodków.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
dokładnie nie wiem....po prostu nie rozwinęły się dalej, choć embriolog powiedziała że pozostaną do obserwacji jednak z doświadczenia wie, że raczej nic już z nich nie będzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry