reklama

Kto po in vitro?

reklama
Juhasek trzymam kciuki za owocne zapładnianie dowiedz się co robią z reszta ja byłam kiedyś dawcą:-)

lenkabar
9pv1tpv1tpv1tpv1tpv1tpv1tpv1tpv1tpv1tpv1tpv1tpv1uc1N2hAAAADnRSTlMAAAYYGRuIiZCRtbbt7o Dz84AAAA3SURBVAjXYxCEAga8DAYgADOY5txUADM4tngngBk8DiwHoAxmCINjcVQBRPFcqGK4dmLsQmMAACL1D5vXPJOpAAAAAElFTkSuQmCC
już niedługo słyszysz bicie <3 ja mam nagrane :) a potem usg 3 d super sprawa
 
Esiek, trzymam kciuki by pęcherzyk pękł. :tak: A jak będzie oporny i nie będziesz chciała podchodzić tak późno, to weź od razu receptę na estrofem następny cykl będzie sztuczny i będzie wszystko pod kontrolą, będziesz spokojniejsza. :-)
 
Witam dziewczyny. Długo mnie tu nie było i widzę same nowe osoby. Wróciłam na forum po kilku miesiącach, ponieważ musiałam pozbierać się po in vitro. Teraz jestem po trzecim cyklu a czwartym transferze. Mam nadzieje ze to juz ostatni!!!! Trzymam kciuki za Was Wszystkie!!!!
 
Lenkabar to brzmi super co piszesz który dzień po transferze jesteś??Jak ja bym chciała już zobaczyć swojego kropka i wiedzieć, że tam jest i nigdzie sobie nie pójdzie.

Jak myślicie mam robić jeszcze 3 betę??Mój mąż się ze mnie śmieje ale jak tak bardzo bym chciała mieć jakieś potwierdzenie że tam jest w porządku.
 
Ostatnia edycja:
Esiek oby pękł pęcherzyk do wizyty &&&&& Zawsze kurcze musimy mieć jakieś nerwy..

Bibziok dziś jest 19 dpt, dlatego te maleńkie ruchy jakby zalążka serduszka napawają mnie wielkim optymizmem i nadzieją :) jeśli chodzi o betę, to ja już o ostatniej Mężowi nie powiedziałam, bo mi głupio było, że tak fisiuję :-p ale to jest normalne, że wciąż chcemy potwierdzenia, że jest wszystko dobrze, nie da się doradzić co robić- jak nie wytrzymasz i to tak pojedziesz. Wiedz tylko, że następnego dnia znów zaczniesz się zastanawiać :-)
 
Ostatnia edycja:
O ale Ty faktycznie zaszalałaś, już 4 razy betę zrobiłaś ja dopiero 2 to może jak jeszcze w poniedziałek bym zrobiła, to będę mniej fiksować. Ja mam dopiero 13dpt, a lekarza mam 25 dpt.
 
reklama
ja pamiętam jak lekarz zadzwonił że się udało i potem jeszcze przez chyba 2 tygodnie bałam się zrobić test z sikańca :-D tak bardzo chciałam zatrzymać tą dobrą wiadomość że bałam się kolejnych testów. A wy po kilka razy bete podziwiam. Potem te 9 mcy też ciągły stres najpierw oby nie poronić potem jak dłużej się nie ruszało to stukałam w brzuszek albo męża budziłam w nocy i lamentowałam że się nie rusza :rofl2:i tak do porodu
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry