Esiek
Fanka BB :)
Dziewczyny nie mam pojęcia o ziołach, acardach itd i myślę, że najważniejsze to słuchać lekarza. Ale nie wtrącam się.
Kikifish- dopiero teraz doczytałam, że pisałaś o adopcji. Dla mnie na pewno też jest to temat ważny i realny. Wiem, że kochałabym dziecko z adopcji jak swoje, niemniej świat jest okrutny więc jeżeli będziemy się decydować na adopcję to na pewno wraz ze zmianą miejsca zamieszkania, chcialabym żebyśmy mieli jako rodzina czysty start. Natomiast - czasem mi się wydaję, że 6 lat walki o dziecko to wystarczająco i nie mam sił na więcej i że to już czas wybrać się do ośrodka. Na razie nie jestem w stanie odpowiedzieć sobie czy będziemy dalej próbować z in-vitro - nie chodzi o pieniądze ani o takie rzeczy, po prostu - bardzo mnie to wykańcza, za bardzo. Widzę jak inną osobą jestem od 3 lat i nie chcę taka dłuzej być, ta walka wykończyła sporą część mnie, nie raz moje małżenstwo ledwo przetrwało i myślę że gdybyśmy na prawde tak się nie kochali to juz dawno bylby rozwód. Z drugiej strony - życie mam jedno, młodsza nie będę i wiem ze jak nie teraz to juz...nigdy ;/ Także ot taka mądra jestem, że nic nie wiem
Kikifish- dopiero teraz doczytałam, że pisałaś o adopcji. Dla mnie na pewno też jest to temat ważny i realny. Wiem, że kochałabym dziecko z adopcji jak swoje, niemniej świat jest okrutny więc jeżeli będziemy się decydować na adopcję to na pewno wraz ze zmianą miejsca zamieszkania, chcialabym żebyśmy mieli jako rodzina czysty start. Natomiast - czasem mi się wydaję, że 6 lat walki o dziecko to wystarczająco i nie mam sił na więcej i że to już czas wybrać się do ośrodka. Na razie nie jestem w stanie odpowiedzieć sobie czy będziemy dalej próbować z in-vitro - nie chodzi o pieniądze ani o takie rzeczy, po prostu - bardzo mnie to wykańcza, za bardzo. Widzę jak inną osobą jestem od 3 lat i nie chcę taka dłuzej być, ta walka wykończyła sporą część mnie, nie raz moje małżenstwo ledwo przetrwało i myślę że gdybyśmy na prawde tak się nie kochali to juz dawno bylby rozwód. Z drugiej strony - życie mam jedno, młodsza nie będę i wiem ze jak nie teraz to juz...nigdy ;/ Także ot taka mądra jestem, że nic nie wiem

