Moje Drogie!!!
Nie mam pojęcia czy ktokolwiek mnie tutaj pamięta... miałam się nie odzywać, ale okoliczności dzisiejszego dnia spowodowały, że zmieniłam zdanie.
Potraktujcie mój post jako ostrzeżenie...
Jestem po 2 nieudanych in vitro - 1 próba komercyjna, druga z programu MZ. Jetem w trakcie kolejnej - trzeciej. Jutro miała odbyć się punkcja. Mam 16 pęcherzyków na jedynym zdrowym jajniku. Ale punkcji nie będzie... przez moją głupotę, a może raczej niewiedzę... Dwa dni temu zaczynała mnie rozkładać choroba, i niewiele myśląc, postanowiłam podkurować się dostępnymi lekami... Zażyłam 2 saszetki polopiryny complex...Tylko nie wiedziałam, że zawiera ona kwas acetylosalicylowy - czyli aspirynę. Ona znacznie rozrzedza krew... I własnie dlatego nie będę miała punkcji, bo groziłoby to krwotokiem... Od lekarza wiedziałam o acardzie, że nie można go brać, ale nie przypuszczałam, że ten sam skład zawiera ogólnodostępny środek na przeziębienie... i w ten sposób pożegnałam się z nadzieją i pieniążkami w kwocie 4 tys złotych... mój kac moralny jest nie do ogarnięcia... Boże, skąd miałam to wiedzieć, jestem tylko człowiekiem... Nie ogarniam tej całej sytuacji, wypłakałam już chyba wszystkie łzy...
Kolejna próba, już ostatnia w programie MZ, pewnie w okolicach lipca - sierpnia...
Ostrzegam - konsultujcie z lekarzami KAŻDY lek, nawet ten, którego działanie wydaje Wam się dobrze znane....
pozdrawiam i życzę 2 upragnionych kreseczek dla Was Wszystkich...