Ehhhh, Juhasek - no po pierwsze bardzo mi przykro. Bardzo. Ta sytuacja zdarza się podobno raz na 100 i nie ma tu znaczenia jakość zarodka itd. Po prostu nikt tego nie wytłumaczy.
Moja koleżanka która podchodziła do invitro w Warszawie także tak miala - udane za pierwszym razem, beta rosla a tu dupa - puste jajo płodowe.
Pamiętaj, że najważniejsza informacja z takich sytuacji to taka że się da. Wiem, że teraz wydaje ci się że to koniec świata itd, ale uwierz mi - ja ci to powiem, lenka, kikifish i ann.k - po poronieniu czy takiej sytuacji jak Twoja da się żyć, cieżko bo ciężko ale się da. No i trzeba walczyc dalej