reklama

Kto po in vitro?

kikifish87 ostatnio kumpela podsunela mi 3 artykuly z onet jak matka zneca sie nad dzieckiem a wczoraj widzialam film na fb jak matka bije dziecko... nosz kur... zaje... takie matki... to normalne osoby chcialy by miec i robia wszystko zeby miec i nie moga a taka ci zajdzie w ciaze i martretuje dziecko !! to jakas paranoja co sie dzieje !! polowa kobiet nie powinna miec w ogole dzieci !! jakas masakra !! normalnie podnioslo mi sie cisnienie jak to czytalam i ogladalam... kochana wiem ze ci przykro cos o tym wiem... sama przez to przechodzilam...smutne to jest... ech... :-(
 
reklama
kikifish87 wiem co czujesz moja siostra zaszła w ciążę w pierwszym cyklu w którym się starali w dodatku było to 2 tyg. po tym jaka ja dowiedziałam się że z mojej blastki nie ma ciąży. Straszne uczucie, w takich momentach boli najbardziej. Ona kończy teraz 18 tydzień a u mnie znów dupa.

Atena trzymam kciuki :) niech rośnie silny !

Migotka25 trzymam kciuki za wysoką bete.
 
Migotka, Twoja beta to tylko formalność:) Na pewno będzie wysoka:)

melduję, że jestem po pierwszych dwóch łyżkach oleju:tak:. Rzeczywiście jest tak jak mówicie - paskudny. Muszę rozłożyć sobie jego spożywanie na 2 razy, bo nie dam rady za jednym razem dwie łyżki wypić. Po pierwszej łyżce od razu popiłam wodą i było ok. Ale po drugiej - przepraszam że dosłownie - ale wszystko cofnęło mi się do gardła aż się zadławiłam i mało co się nie udusiłam, aż mnie do teraz wszystko w środku boli. Także po 1 łyżce rano i wieczorem dam radę:) nie kupiłam tego "smaczniejszego", bo nie miałam jak i nie chciało mi się iść do almy. Kupiłam w aptece z olofarmu. Mam nadzieję, że te wszystkie męki się opłacą:)
 
inka,olusia- no wlasnie zycie jest takie sprawiedliwe. Boli mnie to ale musze sie wziasc w garsc bo moj M sie dodatkowo obwinia .
Inka nie zazdroszcze ci sytuacji w rodzinie, u ciebie to siostra wiec blizsze a u mnie szwagierka i nie mam z nia az takiego kontaktu.Boje sie jedynie tej szopki ze strony rodziny
 
Kikifish87 ja mam podobnie z moim M :( u mnie jeszcze obwinia wlasna matke ze w pore tzn w wieku 15 lat nie poszla z nim do lekarza bo olysial a ona mowila ze to rodzinne!!! Gow.... rodzinne!!! A no i tekst jak zrobilam bete i wyszla 0 to ona do nas ze mlodzi jestesmy - rozumiecie to?!!! A co do cholery ma mlodosc do braku plemnikow?!!! Ujjj.... zdenerwowalam sie :/ Irytuje mnie ten czlowiek!!!
 
kiki, doskonale Cię rozumiem, bo moja szwagierka tydzień temu urodziła. Starali się i leczyli ok.10 lat. Adoptowali dziewczynkę, po czym szwagierka zaszła w ciążę i urodziła syna, a teraz po 2 latach drugiego syna. Nie lubię tam jeździć, bo ciągle mój szwagier dogryza mojemu M. że nie potrafi dziecka "spłodzić" i ciągle wszyscy się pytają kiedy wreszcie my się zdecydujemy na dziecko, bo ile można czasu karierę robić i sobą się tylko zajmować. Ludzie nie mają w sobie za grosz przyzwoitości i nie myślą, że może ktoś nie chce całemu światu mówić o swoich problemach
 
gos, nie mogę już słuchać tekstu jesteście młodzi, bo do tej pory ciągle nam wszyscy powtarzali. Teraz właśnie przerzucili się, że może wreszcie byśmy pomyśleli o dziecku:-(. Moja teściowa jest najlepsza - po negatywnej becie powiedziała, że to przecież nie tragedia. A ludzie mają gorsze problemy, choroby itd. Łatwo powiedzieć komuś kto urodził 5 dzieci bez najmniejszych problemów. :-(
 
Olusia, wiek ciąży liczy się od 1. dnia cyklu :)

Inka, na ciebie tez przyjdzie czas, masz jeszcze hektar czasu. Moja siostra zdążyła urodzić trójkę, zanim ją pomyślałam o in vitro. :tak: Wiec jesteś sporo do przodu ;)

Dzisiaj usłyszałam w radiu, że dla kobiety urodzić dziecko to jak przebiec maraton - taki wysiłek, przygotowania i uszczerbek na zdrowiu. To in vitro to taki ultramaraton, jeśli wziąć pod uwagę ten cały wstępny proces rozbujania organizmu, kontroli, badań, zastrzyków w brzuch i gdzie indziej, pobrań krwi i impertynencji niektórych lekarzy. Wiec każda z nas niczym Siłaczka, tak, tak :)

W ramach maratonu zatem pojechaliśmy wczoraj w skałki i zrobiliśmy takie podejście pod jeden rejon że myślałam że mi serducho wyskoczy. Zaprawdę powiadam wam, nie idźcie ta drogą. Potem cały wieczór zamartwialam się, czy Obywatelowi nie zaszkodziło.:confused:
W każdym razie dziś na usg wszystko git, beta 100k, a Obywatel ma już 8mm, aż się mąż spytał, do kogo podobny :)

No i znalazłam ginekologa z NFZ z terminem "juz za dwa tygodnie", wow. Przy okazji: tylko NFZ-owy lekarz może dać skierowanie do poradni badań prenatalnych.
 
Anulla28 gdzie sie tacy ludzie rodza? A o pomocy finansowej od niej to moge zapomniec, jak mozna nie pomoc wlasnego synowi i na dodatek jest jedynakiem i mieszkamy razem! Szok!!! Ja juz powiedzialam ze nie potrzebuje laski, poradze sobie nawet jakbym miala nic nie jesc ale nic nie chce!!! Jak mozna? Dobrze ze na moich rodzicow moge liczyc, nawet kolezanki zaoferowaly pomoc a "mamusia" nic!!! Zaraz beda epitety leciec :P
 
reklama
Dziewczyny ale Wam zazdroszczę tych pozytywych bet, bo to chyba była najbardziej radosny moment. Wiadomo pecherzyk i serduszko tez przyjemne ale to już jest cos innego ale odebranie pozytywnej bety to jest coś... Ja chyba nie zapomne tego momentu jak odebrałam i zobaczyłam 115 a byłam przekonana ze porażka. Jakby mi ktos mierzył wtedy puls to byłby chyba z 200 tak mi serce biło bo nie mogłam uwierzyć. Życzę Wam wszystkim abyście to przeżyły:-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry