reklama

Kto po in vitro?

jo.M proponujesz nam od razu terapię grupową ;-P ale na serio można by było się kiedyś spotkać i zobaczyć w realu;-P
aisa u nas prawie tak samo pojedyncze w polu widzenia, ale fragmentacja dna podwyższona, klasa 2 komandosów, biedni Ci nasi faceci, ja się mało nie rozplakalam jak mój maz do mnie jak zobaczyl foty zarodkow "to moje pierwsze dzieci"..
 
reklama
Asia u mnie tez jest problem bo my mamy plemniki z biopsji i tez moj M nie moze sie z tym pogodzic a tym bardziej wybaczyc tego swojej matce ze go zaniebala :( ale ja zamierzam isc sama do psychiatry, ja teraz mysle tylko o sobie juz mam dosc myslenia o wszystkich wkolo :) no bo przeciez to moje nastawienie jest najwazniejsze i powiedzialam przy nastepnym podejsciu nawet obiadu nie ugotuje dla M bo tylko mu nadskakuje a on stoi obok...
 
Faceci biedni i my tez biedne. Może będzie mój T. lepszym ojcem niz wspieraczem zony swojej. On uwielbia dzieci i dzieci jego uwielbiają. Wszystkie go niego lgną. Ma 4 chrzesniaków, a los mu spłatał takiego okrutnego figla. Do tego jeszcze fakt, że korzystamy z dawcy. Ale z tym sie jakoś pogodził. Jak mu przedstawiłam opcję, to nie naciskałam na niego tylko dałam mu czas do namysłu i po kilku dniach powiedział mi, że bierzemy dawcę i teraz to będzie ważne żeby mieć dziecko w ogóle.

T. całe sczęście sam potrafi zrobić wokół siebie i jak nie będzie obiadu to sobie cos upichci. Tym się nie przejmuję :-)
 
Kate przy jego FSH lekarze mówili, że szkoda go dodatkowo narażać. Poza tym oboje zaakceptowaliśmy fakt korzystania z dawcy. Jesli konczą sie inne mozliwości to nawet dawca nie jest juz straszny. Natomiast jeśli - odpukać - teraz by nam nie wyszło, to spróbujemy podejść do programu rządowego i wtedy zrobimy biposję ale to tylko taki plan nawet nie B tylko bardziej H :happy:


lece do dentysty, do później
 
Asia ale nawet przed przystapieniem musisz na wlasna reke zrobic biopsje bo inaczej Cie nie zakwalifikuja :( musza miec pewnosc ze plemniki sa. Powiedz mi ile kosztuje jedno podejscie z nasieniem dawcy, lacznie z lekami? Nigdy sie nie interesowalam ale i u nas biore taka mozliwosc :(
 
Ostatnia edycja:
No, dentysta zaliczony :-)
Gos, wiem, ze żeby móc sie zakwalifikować do programu to musieli byśmy zrobić biposję. Jeśli zajdzie taka konieczność, to cóż, zrobimy. Ale teraz o tym nie myślę. Mamy to podejście i liczę na to, że więcej podejść nie będzie :tak:
Co do kosztów, to mam taki program, w którym są juz wszystkie wizyty, badania, leki, dodatkowe procedury i również dawca i koszt to 13 tys. Z tego co się orientuję, w invikcie sam koszt nasienia dawcy to 500 zł.

Agulla, dzięki za info. Dobrze, że Olusia jest pod opieką. I najważniejsze, żeby dzieciaczki dobrze rosły. Wydaje mi sie, że trochę potrwa zanim krwiaczek zniknie.
 
aisa to trzymam kciuki za wasze czlowieki, oby rosły zdrowe;-) w ogóle ostatnio chodzą mi po glowie bardzo dziwne myśli, że jak wyjdzie żeby zostać dawczynią komorek, patrze jakie kobiety dramaty przezywają żeby zajść w tę upragnioną ciąże i widzę jak duże mam szczęście ze jestem zdrowa..ale mój mąz nie pochwala mego pomysłu...czuje ze byłam tą szczęściarą i teraz powinnam się tym podzielić..

Biedna Olusia;-(
 
reklama
ja za Wasze tez trzymam kciuki :happy:
Podpisując papiery do ifv zgodziliśmy sie na oddanie zarodków, które zostaną, do adopcji. Jeśli sie uda, to tak zrobimy. Z tego samego powodu, o którym piszesz.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry