reklama

Kto po in vitro?

aisa teraz patrze na moje błędy w myśleniu, wtedy myślałam, ze jestem silna i od razu wstanę i dalej będę walczyc, byleby do przodu, transfer po transferze, az nam powiedzą dość...a teraz, boję się o mojego męża, boję się, że zabiłam te dzieci, bo przecież to ja tu sciągnełam i to ja ich nie przyjęłam;-(( takie katolickie gadanie, nie mam siły teraz na dalsza walkę, musze odpocząć i zebrac siły...a to nie tak miało być..boje się kolejnych podejść...

Kate moja droga, co Ty mowisz.... To przecież Ty ich pragnęłas, Ty na nie czekalas i dalas im wszystko co tylko moglas z siebie dac!!!! Jednak natura zdecydowala inaczej i To Nie Twoja Wina! Jak piszesz to nie wasz czas ale Wasz Czas przyjdzie musisz wierzyc i nie poddawac się! Jestem z Toba, trzymam kciuki i wierzę w Ciebie głowa do góry. Po prostu dluzej musimy poczekac na nasz Cud!
 
reklama
jutro wracam do pracy, zajmę się czymś odpocznę i ruszę do walki dalej. Zapytam się lekarza dzisiaj ile czasu trzeba teraz czekać? i od nowa, bo my jajca mroziliśmy..czy będzie tyle szczęścia, żeby było co transferować;-( bo my zapladniamy tylko po 2 komory i teraz się udało 2/2 a z mrozonych może nic nie być..bo ponoć gorzej się zapladniaja..
 
jestem chemikiem przelewam stężone kwasy, będę musiala się skupic;-) bo mi rece pourywa;-)) poza tym musze pochwalić moje koleżanki w pracy, no nie wszystkie rzecz jasna;-P ale mam bardzo rodzinna atmosferę w pracy,jak mnie nie ma jeden dzień, to dostaje sms'a czy wszystko, ok? ale to nie to samo co wy dziewczyny..wy rozumiecie przez co człowiek przechodzi, już mi trochę lepiej..
 
Kate ja chemie zdawalam na maturze... :-)

Jo.M macie w planach odwiedzic mnie? :-D milo mi :tak:


Ja po wizycie... dzis znow mam próbowac wstac i powoli zaczac chodzic... najpierw po sali, a potem ewentualnie na korytarz oddzialu ale to juz lepiej z kims..:tak:
 
przynajmniej ortografia Ci nie obca, ja niestety mimo szczerych chęci nie potrafię ortografii się nauczyć;-( wiec humany, to nie dla mnie;-P mam pytanko, bo zbieram informacje;-P jak to jest dziewczyny, mój mąż ma kiepskich komandosow bardzo, i mówiono nam ze trzeba hodowac do blastocysty żeby te najlepsze przetrwaly, czy to prawda jest? my chcemy zaplodnic tylko dwie komórki czy hodowla do blastocysty ma sens?
 
Kate a czemu tylko dwie chcesz zaplodnic? wiesz do stadium blastocysty ryzykowne a co zrobisz jesli nie dotrwaja do tego stadium? chociaz zycze tobie by dotrwaly.. mi kiedys polozna mowila ze najlepiej im jest u mamy swojej, maja najlepsze warunki :tak: a ile macie zamrozonych komorek?

A u mnie na oddziale cos sie dzieje bo polozne lataja i pelno lekarzy... strasznie zamieszanie jest i glosno... :szok::confused: i przyjecia pelno na krotkie zabiegi i do operacji... i chyba nie tylko...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry