reklama

Kto po in vitro?

reklama
Lilia, ja tam cały czas zaciskam kciuki za Ciebie, za kolejne i ostatnie szczęśliwe podejście, potem tylko po rodzeństwo, niech zaświeci Wam słońce.

Asia_77, Ty się nie lecz u dr google, nie wszystkie objawy muszą wskazywać najgorsze, ja myślę że to połączenie doxy + oleju + stresu. Co do kota to ja myślę że on cię próbuje pocieszyć a nie zaraz leczyć, zwierzaki wyczuwają nastroje właścicieli, także spokojnie żadna psychiczna choroba Ci się nie szykuje, szybko prześlę CI młotek byś sobie te głupoty wybiła z głowy.

Migotka, akurat ja się z Tobą całkowicie zgadzam co do klinik, niestety kasa kasa i jeszcze raz kasa, wiadomo że są wyjątki i mają serce no ale takich to na palcach jednej ręki policzyć można. Ja też byłam na swojego lek. wściekła za to że tak mało badań wykonał przed I ivf, ile stresu było by mniej, że już wiadomo ile kasy, do tego czas, teraz przy 3 stymulacji byłam zdecydowanie mądrzejsza, ja proponowałam, przedstawiałam powody a on albo się z nimi zgadzał albo nie, ale właściwie doszliśmy jakoś do kompromisu. Co do heparyny starydów mój też nie był za ale przekonałam go, a jak twój się nie da to zawsze możesz iść do rodzinnego bądź zwykłego gina myślę że pomogą. Masz jeszcze dwa mrozaczki, jak będziesz gotowa to idź po nie, jeśli się nie uda to wtedy zmieniaj klinikę, widać że u nich już nic nie zdziałasz. Jak będziesz chciała napiszę Ci całą swoją apteczkę którą brałam.

mavi, no na reszcie się pojawiłaś, trzymam kciuki za wysoką betę, przy tym podejściu to mnie brzuch bolał cały czas, po punkcji sikanie i siadanie to była tragedia, bolało okrutnie, transfer też, no spa i magnez jakoś dawały radę ale właściwie z łóżka nie wychodziłam, tak więc myślę że to dobry znak.

zula_5, no dziękuję dzisiaj zdecydowanie lepiej z żołądkiem chociaż wątroba też daje popalić, dostałam skierowanie na usg, mam cały nowy zestaw leków a sterydy mam odstawione, mam tylko nadzieję że brałam je wystarczająco długo i kropka/i zostaną z nami na zawsze. Dzisiaj byłam u rodzinnego, rozregulowałam się całkowicie tarczyca, zastawki wszystko szaleje.

mizanka1, jeśli podchodzisz prywatnie to do kolejnej pełnej procedury powinno odczekać się 3 cykle tak by organizm zdążył się zregenerować, jeśli masz z pierwszego podejścia mrozaczki to jeśli wszystko jest w porządku to możesz wrócić po nie w następnym cyklu. Jak jesteś w programie to zależy od kliniki, od kolejki i finansów. A głupimi tekstami głupich ludzi się nie przejmuj, każda z nas na takich trafia przez całe swoje życie, niestety głupich nie sieją sami się rodzą i zawsze będzie tak, że zdrowy chorego nigdy nie zrozumie tak jak najedzony głodnego.

kasik36, tak wiem że to nie matematyka, ale jakoś jak to mnie się tyczy to już tak do głowy mi to nie dociera. Robiłam w tym samym labo dzisiaj, właśnie dlatego czekałam 72 godziny i nie robiłam w innym bo wiadomo mogą być inne jednostki.

kate, kochana do menopauzy to ci jeszcze bardzo daleko, spokojnie kochana. masz rację ja to taka matematyczka wszystko powinno być dopasowane i regularne, liczby to jest to. Cieszę się że maż się przekonał i że możecie wystartować do MZ,.z tym full servise to i tak nie będzie bo w programie można zapłodnić na początku tylko 6 komórek, a widząc jaką ilość potrafisz wyprodukować to wiesz. Z tą @ jest tak że jak nie ma przyczyn gin to zazwyczaj to głowa za to odpowiada. Myślę że listopad to będzie piękny miesiąc, masz imieniny ja mam urodziny i na pewno się uda, teraz jak mieliśmy we wrześniu to podejście, jak na razie udane, to 24 mieliśmy rocznicę ślub, może to też jakiś znak taki prezent od losu.

kasik36, kate, za te teksty o błędach statystycznych stawiam Wam kolejkę od męża, przekazuję jego podziękowania, tak więc dla kasik soczek kubusiowy, a dla kate może mohito ?

liskka, o naszym ivf nie wie nikt z rodziny ani rodzice ani rodzeństwo przy I i II podejściu wiedziała moja koleżanka no i szef mojego męża bo musiał mieć wolne, tym razem nikt nie wiedział, teraz też jeszcze nikt nie wie, tylko wy, my i moi lekarze, gin i lek rodz. Trochę mi głupio przed moimi rodzicami bo widzą jak się męczę, ale stwierdziliśmy że powiemy im dopiero po 13.10 jak na wizycie kontrolnej wszystko będzie dobrze.



Sprawdziłam dzisiaj jeszcze ft3 i ft4 są na szczęście w normie, w czwartek przyjmuje endokrynolog więc mam nadzieję się wcisną na wizytę.
 
Dziewuszki ja tak na szybcika bo obiecałam, że dam znać co i jak po wizycie. Do gabinetu weszła właśnie dziewczyna z 18 więc nie pozostaje mi nic innego jak trzymać emocje na wodzy i cierpliwie czekać. Mój dr raz przyjmuje a raz chodzi na inseminacje, przez to wszystko się tak opóźnia...
Szkoda tylko że obiadu nie zjadłam bo burczy mi w brzuchu no :)
Napiszę jutro!
 
DOROTKA ja wierzę, że się udało i za 2 dni beta będzie już książkowa, trzymam z Zosią kciuki za Ciebie kochana &&&&&&&&&&&&&& i przesyłam fluidki ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Za pozostałe dziewczyny oczywiście także trzymam kciuki i wierzę, że każdej się uda mieć upragnione dzieciątko :tak::tak::tak::tak::tak::tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry