No więc po wczorajszej wizycie... dzisiaj dostanę domięśniowo Decapeptyl Depot 3,75 czyli tak samo jak ostatnio, do crio podchodzę na cyklu bezowulacyjnym. Dyskutowałam o tym z lekarzem, ale doszłam do wniosku że choć to najdroższa to jednak najwygodniejsza i 100% pewna wersja. Naturalnie owulacja u mnie nie występuje, więc nie chcę ryzykować i żyć w niepewności czy mój organizm zechce współpracować czy też nie.
Wyniki badań pokazałam, zero komentarza jak zwykle.
Mąż wypowiadał się tylko i wyłącznie na tematy finansowe przez co doktorek już na wczorajszej wizycie zakwalifikował nas do transferu a tym samym nie musieliśmy płacić za wizytę, przy ostatnim crio było zupełnie inaczej. No ale 150 w kieszeni, więc jestem zadowolona.
Zamówiłam w aptece zastrzyk, ale będzie dopiero dzisiaj po 18... ostatnio brałam go w 21 dc, dzisiaj jest już 24, lekarz powiedział że to ostatni dzwonek... mogłam wczoraj wziąć ten zastrzyk w klinice, ale w porównaniu z apteką jest on u nich droższy o 110 zł więc wolę zaopatrzyć się tam gdzie jest taniej.
Idę tym samym schematem co ostatnio, najpierw zastrzyk wyciszający, później miesiączka, Progynova od 3 dc, podgląd w 12-14dc i transfer w 21 dc.
Jeśli @ przyjdzie w terminie to transfer wypadnie mi 1 listopada, ale póki co nie planuję bo wszystko jeszcze może się zmienić.