Kate_p7 i Lolitka200 już wyjaśniam: po pierwsze nie Gonapeptyl a Decapeptyl Depot 3,75 mg.
A dlatego, że do ostatniego criotransferu podchodziłam w ten sam sposób i okazał się być tym szczęśliwym.
Sposób działania Decapeptylu : Preparat ma strukturę bardzo zbliżoną do gonadoreliny - naturalnego hormonu.
Zawiera syntetyczny analog gonadoreliny (LH-RH). Podanie preparatu w pierwszej fazie stymuluje przysadkowe wydzielanie hormonów LH i FSH, a następnie dochodzi do zwiększenia progu wrażliwości przysadki i zmniejsza wydzielanie gonadotropin.
W rezultacie następuje zmniejszenie stężeń hormonów płciowych we krwi do wartości występujących po okresie wygaśnięcia aktywności gonad. Efekty te są przemijające.
Także chodzi o wyłączenie przysadki i zbicie hormonów, lekarz mówił mi że w głównej mierze chodzi o wyłączenie pracy jajników, które u mnie i tak nie pracują prawidłowo. Jak pisałam we wcześniejszej wypowiedzi, podchodzenie na naturalnym cyklu tzn stymulując owulację bo inna nie występuję to dla mnie jedna wielka niewiadoma, bo nigdy nie byłam w stanie wstrzelić się z odpowiednią wielkością pęcherzyka na 14 dc kiedy to powinna prawidłowo wystąpić owulacja, poza tym miewałam też problemy z samą stymulacją. Dlatego wybierając cykl bezowulacyjny mam 100% pewność że podejdę do transferu. Od 3 dc będę brała Progynovę na endometrium (z którym akurat nigdy nie ma problemów) w 12-14dc mam przyjść na podgląd i 7 dni później odbędzie się transfer.
Gonapeptyl brałam w postaci zastrzyków podczas długiego protokołu, różnica między Decapeptylem jest chociażby w dawce bo tam jest bodajże 0,1 mg a w Decapeptylu 3,75 mg. Także przy stymulacji do procedury brałam Gonapeptyl w mniejszych ilościach codziennie a tutaj wystarczy jeden zastrzyk o długotrwałym działaniu.
W każdym bądź razie ostatnio robiłam dokładnie tak samo.
Widać jestem bardziej skomplikowana niż by się mogło wydawać.
Pytanie: czy któraś z Was też podchodziła do crio na cyklu bezowulacyjnym?
Z tego co kojarzę to Genna kiedyś wypowiadała się w tym temacie bo chyba Jej szczęśliwy cykl był właśnie tym bezowulacyjnym...