reklama

Kto po in vitro?

Dorotko właśnie wróciłam z Kliniki, jak zwykle poślizg był o dobre 1,5 godziny... ale do rzeczy dzisiaj jest mój 12 dc - endometrium 14 mm. Transfer 3 listopada o 14:45.
Ale mam do Was ogromną prośbę, a właściwie do dziewczyn po criotransferze. Czy przygotowując się do transferu z mrożonych zarodków brałyście podobnie jak ja od początku cyklu estrofem na edno i czy na tydzień przed transferem robiłyście sobie zastrzyk z Ovitrelle? Chodzi mi przede wszystkim o ten zastrzyk bo nie rozumiem w jakim celu się go robi przy cyklu bezowulacyjnym? Lekarza nie zdążyłam zapytać, poza tym miałam dość po jego opinii na temat mojej dodatniej mutacji MTHFR (nie dostałam od niego ani kwasu ani clexane - bo nie ma potrzeby). Jest to mój ostatni transfer z 2 śnieżynkami i na tym kończę przygodę z tą kliniką.
Bardzo Was proszę o Wasze doświadczenia z koniecznością podawania Ovitrellu na cyklu bezowulacyjnym przy criotransferze...
 
reklama
Migotka ja brałam estrofem i miałam crio, ale ovitrellu nie brałam. Brałm encorton i fragmin
Cykl jest sztuczny, wiec co by tam miał zdziałac ovitrell? Dziwne, ale to nie ja tu jestem specjalistą. Może bardziej doświadczone stażem Ci powiedza.
 
Ostatnia edycja:
Migotka ja bralam estrofem od 2 dnia cyklu i chodzilam na monitoring i w zaleznosci co i jak to mialam zwiekszny estrofem... 3 dni przed crio zaczelam brac lutke i fragmin i dalej estrofem.... a zastrzyk hmm? nie bralam... skoro jedziesz na cyklu sztucznym to po co zastrzyk? hmm nie rozumiem....:eek::confused:
 
Migotka, ja przygotowywałam się 2 razy do crio na sztucznym cyklu i ani razu nie brałam nic na pęknięcie, może Twój doktorek tak zalecił bo może jednak wyhodowałaś jakiś pęcherzyk, którego być nie powinno. Mnie raczej zastanawia co innego, dlaczego ten transfer masz dopiero za tydzień, skoro Twoje endo jest już takie ładne i ma już 14mm ? Co do clexane, to może spróbuj załatwić sobie najmniejszą dawkę od jakiegoś innego lekarza, moze Twój prywatny gin ?
 
Tola i Olusia właśnie o to mi chodziło... Czyli znów okazuje się być zupełnie wyjątkowym przypadkiem... Tak jak nikt nie bierze Decapeptylu przed crio tak i Ovitrelle jest zbędny... Strasznie żałuję że trafiłam do tej kliniki...
 
Dorotko nie mam żadnego pęcherzyka. Jajniki są czyste. Poza tym byłam wyciszona tym Decapeptylem. O owulacji nie ma mowy. Mam receptę na ten Ovitrelle ale nie wykupiłam go. U mnie w klinice kosztuje on 120 zł a w aptece płacę 70 zł więc różnica spora. Jednak nigdy nie spotkałam się na żadnym forum z praktykowaniem Ovitrellu przy cyklu sztucznym w którym nie występuje owulacja dlatego rzuciłam pytanie na forum i utwierdzacie mnie tylko w moim przekonaniu. Ryczeć mi się chce... Naprawdę. Nie mam sił do tego lekarza... Od rodzinnego dostałam kwas w dawce 15 mg... tyle dobrego... Ale o clexane mogę pomarzyć... bo rodzinny powiedział że jeśli dostanę takie zalecenie od gina to wtedy on mi wystawi receptę ale bez karteczki od gina z rozpiska nie ma mowy. Jestem w dupie.
 
Migotka, no to klops z tą heparyną, to może zacznij brać acard lub jakiś zamiennik, ja brałam aspifox 75mg 1x1; sykatynka, kasik36 też brały i wiele innych dziewczyn, może on pomoże.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry