reklama

Kto po in vitro?

reklama
bunieczek bardzo mi przykro ;-( wiem co czujesz..

sykatynka, Hess ludzie są straszni, a najmądrzejsi są Ci co po 3 miesiącach od razu zaszli i teraz mówią Ci jakie to ty błędy popełniasz..;-P
 
kate_p7, sakatynka - otóż to. Jak ja mogę mieć jakąś blokadę, jak ja chcę być mamą! To nie jest tak, że my ciągle tylko o tym myślimy, jak jest owulacja to na zawołanie seksik i w ogóle. Generalnie jestem dobrej myśli, nigdy nie podchodziłam do tego z wielkim parciem. Oczywiście miałam dni gorsze, szczególnie (tak jak sakatynka napisałaś) gdy koleżanki zachodziły w ciążę (a tyle się starały....ojojoj.......jedna spróbowała na próbę i zaszła, druga próbowała 3 m-ce i zaszła, trzecia po 5 m-cach chyba a reszta to nie wiem, już wolałam nie wiedzieć). I te ciągłe pytania - a Wy nie planujecie? A kiedy u Was? No, już 6 lat po ślubie i nic? (oczywiście to takie dalsze koleżanki) Trzeba się wyluzować, my wyjechaliśmy na wakacje i od razu zaszłam...... Tia.....zero wyczucia i może zastanowienia, że skoro 6 lat, to może coś nie tak jest i może warto by było ugryźć się w język ;-)
 
Cześć, byłam dzisiaj na wizycie po nieudanym crio - podchodzę z rządówki to było moje pierwsze podejście, mrozaczków nie mam i dzisiaj się troszkę podłamałam.... moje drugie podejście będzie najprawdopodobniej w maju przyszłego roku :( czy któraś z Was (z rządówki) podchodziła już może kolejny raz? Jak tam u Was wyglądają terminy na kolejne podejścia?
 
Ja czekalam pol roku miedzy stymulacjami ale tez dlatego ze trafilam na okres ze mialy byc recundowane leki i lekarka chciala poczekac do tego czasu.. a bralam antyki przez ten czas.. ale miesiac wczesniej odstawilam antyki sama.. zeby organizm wrocil sam do normy zanim sie bede stymulowac na nowo.. ale ty faktycznie tyle czasu do maja? Hmm
 
dziewczyny, kijem takie koleżanki trzeba traktować. Niektóre to w ogóle nie mają wyczucia a inne to sobie myślą że jak one mają dzieci to ja też w tym samym czasie powinnam, jakby to był jakiś wyścig! My zaczeliśmy się starać o dzidzie dopiero 2 lata po ślubie, może jakbym wiedziała że tak będzie to wcześniej bym zaczeła no ale skąd miałam wiedzieć, a już mnie oceniały że nie mamy dzieci, że psa sobie kupiliśmy to pewnie nie możemy. A nawet to nie było prawdą bo by po prostu po ślubie chcieliśmy zwiedzać, użyć sobie życia jako małżeństwo, a to że okazało sie że mamy pod górke to inna sprawa! Nawet im nie mówię teraz że jestem w ciąży, niech dalej sobie myślą tak jak chcą.

A z milszych spraw to ja już po usg. Parametry w normie ufff. Teraz czekamy na wyniki z krwi. Wizyta za tydzień w środę .
Mały się wiercił i machał rączkami, ma 51mm a na ekranie taki wielkolud się wydaje
 
Ostatnia edycja:
Hess, oj skąd ja to znam... mam dokładnie tak samo, już za przeproszeniem rzygać mi się chce jak słyszę "musicie wyluzować, przestać myśleć głową bla, bala bla..." Wcale nie myślimy o dzidziusiu jakoś specjalnie więcej niż inne pary... wiadomo są wizyty, terminy, lekarstwa, badania, ale to po prostu odhaczamy jak kolejne zadania do wykonania do osiągnięcia naszego celu. Jakoś specjalnie się na tym nie skupiamy. A dzięki samemu wyluzowaniu się jajeczko mi nie urośnie.
 
Olusia, no niestety koniec pierwszego półrocza 2015 :( takie są kolejki tam gdzie się leczę i brak kasy m.in. przez zmianę premiera i przez to są wstrzymane wypłaty środków na ten cel no i koniec roku a wtedy zawsze kasy na zdrowie brak.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry