kate_p7, sakatynka - otóż to. Jak ja mogę mieć jakąś blokadę, jak ja chcę być mamą! To nie jest tak, że my ciągle tylko o tym myślimy, jak jest owulacja to na zawołanie seksik i w ogóle. Generalnie jestem dobrej myśli, nigdy nie podchodziłam do tego z wielkim parciem. Oczywiście miałam dni gorsze, szczególnie (tak jak sakatynka napisałaś) gdy koleżanki zachodziły w ciążę (a tyle się starały....ojojoj.......jedna spróbowała na próbę i zaszła, druga próbowała 3 m-ce i zaszła, trzecia po 5 m-cach chyba a reszta to nie wiem, już wolałam nie wiedzieć). I te ciągłe pytania - a Wy nie planujecie? A kiedy u Was? No, już 6 lat po ślubie i nic? (oczywiście to takie dalsze koleżanki) Trzeba się wyluzować, my wyjechaliśmy na wakacje i od razu zaszłam...... Tia.....zero wyczucia i może zastanowienia, że skoro 6 lat, to może coś nie tak jest i może warto by było ugryźć się w język ;-)