reklama

Kto po in vitro?

Dziękuję dziewczyny za słowa otuchy :-( niestety ale dzień minął mi fatalnie a żeby było śmiesznie to jeszcze usnac nie mogę :-( siedzę i wyje dobrze że mój mąż zawsze staje na wysokości zadania. Wzięłam sobie tabletke na uspokojenie inaczej bym chyba zwariowala :-(
 
reklama
Witajcie dziewczyny

calineczkaa – zapraszam na bogracz, w zamian poproszę pyszny serniczek ;-)

Asia_77 – sen miałaś przepiękny. Życzę Ci, żeby się spełnił :tak:

Aisa79 – leż, kuruj się i wylecz w końcu ten katar. Ja bym nie ryzykowała z podjęzykową, idź do rodzinnego niech Ci wypisze receptę.

A już komentarz jednej z gości Małgorzaty Lewińskiej na temat długiego oczekiwania na zajście w ciążę - 5 miesięcy !! rozwalił mnie.
:baffled::-D

bunieczek – przykro mi, że się nie udało. Trzymam kciuki za kolejne, udane podejście.

sykatynka – USG dopochwowe jest robione podobno do skończenia 3 m-ca ciąży.

liskka – śliczne zdjęciątko. Gratuluję 80% chłopaka :-)
 
Lisska - cudowne zdjęcie, dobrze, że wszystko w porządku :)

Calineczkaa i Lilia - to ja za to zapraszam na pyszności tworzone przez mojego męża, bo nagle, po transferze, odkrył w sobie talent kulinarny :) Chociaż akurat wczoraj na kolację miałam popcorn, bo wybraliśmy się do kina - na "Furię" - dobry film, chociaż nie z tych lekkich...

Bunieczku kochana, troszkę lepiej? Możesz sobie dzisiaj zrobić jeszcze luz, czy musisz do pracy lecieć? Myśl o śnieżynce, która na Ciebie czeka, to da Ci siłę...

A ja się zaczynam strachać jutrzejszą wizytą... mam o 10.10 więc betę muszę zrobić koło 8.... To trochę sądny dzień, bo od 10 dpt nie robiłam betki, chociaż mnie kusiło....
 
Hej dziewczynki:happy:
Sykatynka, jak się czujesz?Zwolniłaś trochę tempo zawodowe z uwagi na małego kropka?;-)Widzę, że mąż stanął na wysokości zadania i opiekuje się Tobą i troszczy o Ciebie, co wiadać chociażby w zastąpieniu Cię w kuchni:-)My z małżem wymieniamy się w kuchni, ja częsciej gotuję, piekę, ale mąż też potrafi zrobić róźne pyszności, chociażby pizzę, na którą to ja Was zapraszam:-)
Bunieczek, jakby nie było nie jesteś w najgorszej sytuacji, masz przecież śnieżynkę, po którą lada chwila wrócisz:happy:Nie musisz od nowa zaczynać całego protokołu, i życzę Ci abyś tym razem pozytywnie się zaskoczyła!
Lilia, kiedy będziesz robić betę, jak ogólnie się czujesz?Bo dziś chyba 4 dpt?
 
masz rację cały czas pod górkę, no ale cóż trzeba walczyć ;-)
dzisiaj jestem w lepszym nastroju chociaż nie powiem, że nie mogłam usnąć a jak zamykałam oczy to ciągle widziałam lekarza który powtarzał "strasznie mi przykro ale nie udało się ". Mój kochany mąż jak zawsze był przy mnie i podnosi mnie na duchu, ciągle powtarza " zobaczysz następnym razem będzie dobrze, uda się na pewno" :happy:
Jedyna dobra informacja to taka, że po odstawieniu luteiny już rano przy siusianiu zauważyłam lekkie czerwone plamki, czyli okres wisi w powietrzu. To dobrze bo im szybciej tym lepiej bo od okresu mam przyjechac na kontrolę między 11-13 dniem cyklu i tydzień poźniej będzie transfer czyli jeszcze w listopadzie bym się dowiedziała czy się udało.

Dziewczyny a powiedźcie mi jak to się później liczy dzień porodu? tak jak normalnie od ostatniej miesiączki czy inaczej? sorry za głupie pytanie ale nie mam zielonego pytania:-(
 
Gdzies czytalam, ze do dnia punkcji dodaje sie 14 dni to wtedy mamy wiek ciąży a przy crio ty wydaje mi sie, ze trzeba dodać 14 dni + tyle ile dni ma zarodek tzn. w ktorym dniu byl mrożony, ale pewna nie jestem.
 
Bunieczek, ja najwięcej ryczę w samochodzie bo wtedy mam wiecej czasu sam na sam ze swoimi myślami, ale chyba powinnam przerzucić się na komunikacje miejską bo stwarzam realne zagrożenie na drodze. Zdarza się, że nie pamietam jak do domu wróciłam :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry