Kasik, ladygodiva powodzenia na wizytach. Kasik proszę sie później pochwalić zdjęciem Juniora

Sykatynka kciuki za bete i za wizytę. Dzisiaj pierwsze spotkanie
Lilia za Ciebie tez bardzo trzymam kciuki, żeby maluszek sie zadomowił u Ciebie
Luize współczuję mdłości i wymiotów. Mnie wczoraj dopadły okropne mdłości i sie wymęczyłam, a potem sobie pomyslałam o Olusi i o Tobie, że ja to przy Was jestem pikus i nie mam co narzekać.
Kate nie smutaj. Tak chyba juz jest, że czasem pojawia się chwila zwątpienia i wtedy wydaje nam sie, że to wszystko jest bez sensu, dlaczego nas taki problem spotkał itd. Ale potem sie podnosimy i walczymy dalej bo mam CEL. I tym celem jest DZIECKO. Dla niego warto przez to wszystko przejść. Ja sama nie raz, nie dwa wyłam do telewizora na widok dziecka takiego malutkiego albo powtarzałam sobie, że po co to robię bo i tak przecież nie uda mi się i nigdy nie będę matką. Potem jakoś to przechodziło i odzyskiwałam te siły do walki. Chociaż przyznaję, że w pewnym momencie wspomagałam się antydepresantami bo czułam, że jestem już na skraju wytrzymałości.
Dziewczynki wszystkim Wam się uda i doczekacie się tego małego wielkiego cudu. Kto ma w to wierzyć jak nie wy same!!
A mi udało się dzisiaj dostać receptę na moja luteinkę od mojego lekarza rodzinnego. Ucieszył się jak powiedziałam o ciąży (wiedział o in vitro), pogratulował i stwierdził, że trzeba to opić

(soczkiem). Na 10.40 mam dentystę, będzie mi naprawiać plombę, która drugi raz już mi wypadła wrrr
Często piszę poprzez aplikację BB na telefonie i jakiś czas temu miałam jeszcze opcję polub i podziękuj, a teraz mi to zniknęło wrrr