reklama

Kto po in vitro?

Dziewczyny, mam pytanie na szybko - czy jutro wraz z betą zrobić też progesteron i estradiol, czy na razie to niepotrzebne? Betka jest w ramach MZ, progesteron i estradiol musiałabym zrobić dodatkowo...
 
reklama
Witam was :)
Cos mi sie kiedys obilo o uszy o tej viagrze, ale nikt mi tego nie proponowal. Co do winka i orzeszkow...to wciagam cosziennie, w i wit E tez lykam juz od 2,5 tyg. Ale jak widac cos to u mnie nie pomaga. Tak sie nastaeilam na ten transfer, ale jak jutro nie ruszy to odpuszczam :( nie bede ryzykowac bo to nasza ostatnia szansa.

Zycze wszystkim milego dnia i trzymam ogromne kciuki za potrzebujace :)
 
Witam, dziewczyny mam pytanie szczegolnie do Tych co szly dlugim protokolem. Czy mialyscie jakiej dolegluwosci po gonalpeptyl? Ja jak sobie zrobie zastrzyk to tak po 5 minutach zaczyna miec jakies skurcze plecow przechodzace do klatki no i cisnienie mi rosnie a pozniej po 15 minutach to mija i cisnienie wraca do normy! To chyba nie jest normalne?
 
gos1512 - ja idę długim protokołem, biorę gonapeptyl, ale nie mam po nim żadnych dolegliwości, może tylko niewielkie szczypanie podczas robienia zastrzyku (ale tylko po lewej stronie brzucha). Powinnaś zgłosić to lekarzowi, bo może masz uczulenie lub jakoś inaczej na Ciebie wpływa. W ulotce są opisane niepożądane objawy i zalecają wtedy kontakt z lekarzem.

calineczkaa - super, że już jutro zaczynasz. Będę z niecierpliwością czekać na Twoje raporty ;-) Ja stymulację zaczynam 7 listopada.
 
Kasik, ladygodiva powodzenia na wizytach. Kasik proszę sie później pochwalić zdjęciem Juniora :)
Sykatynka kciuki za bete i za wizytę. Dzisiaj pierwsze spotkanie :)

Lilia za Ciebie tez bardzo trzymam kciuki, żeby maluszek sie zadomowił u Ciebie :tak:

Luize współczuję mdłości i wymiotów. Mnie wczoraj dopadły okropne mdłości i sie wymęczyłam, a potem sobie pomyslałam o Olusi i o Tobie, że ja to przy Was jestem pikus i nie mam co narzekać.

Kate nie smutaj. Tak chyba juz jest, że czasem pojawia się chwila zwątpienia i wtedy wydaje nam sie, że to wszystko jest bez sensu, dlaczego nas taki problem spotkał itd. Ale potem sie podnosimy i walczymy dalej bo mam CEL. I tym celem jest DZIECKO. Dla niego warto przez to wszystko przejść. Ja sama nie raz, nie dwa wyłam do telewizora na widok dziecka takiego malutkiego albo powtarzałam sobie, że po co to robię bo i tak przecież nie uda mi się i nigdy nie będę matką. Potem jakoś to przechodziło i odzyskiwałam te siły do walki. Chociaż przyznaję, że w pewnym momencie wspomagałam się antydepresantami bo czułam, że jestem już na skraju wytrzymałości.

Dziewczynki wszystkim Wam się uda i doczekacie się tego małego wielkiego cudu. Kto ma w to wierzyć jak nie wy same!!


A mi udało się dzisiaj dostać receptę na moja luteinkę od mojego lekarza rodzinnego. Ucieszył się jak powiedziałam o ciąży (wiedział o in vitro), pogratulował i stwierdził, że trzeba to opić :-D (soczkiem). Na 10.40 mam dentystę, będzie mi naprawiać plombę, która drugi raz już mi wypadła wrrr

Często piszę poprzez aplikację BB na telefonie i jakiś czas temu miałam jeszcze opcję polub i podziękuj, a teraz mi to zniknęło wrrr
 
reklama
Ja nie mam chyba żadnych dolegliwości po gonapeptylu, poza tym, że wpłynął na moje badania krwi:-)
Może faktycznie skontaktuj się z lekarzem, bo to nie jest do końca normalna reakcja, co prawda, jak piszesz, przemija, ale warto o tym wspomnieć doktorkowi.
Hess, rano jadę zbadać progesteron i estradiol, a potem wizyta:-)Oczywiście zdam relację po:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry