kwiat_lotosu brrr ja też nie lubię narkozy, ale cóż, czego się nie robi.
wcinam czekolade i zapijam ją wodą, chętnie bym się gnęł po kielonek koniaczku ale cóż.... mam nadzieje ze długo nie popiję
lolitka ja nie wiem, być może czasem sobie myślę ze może to znieczulenie jest całkiem nie potrzebne, może da się to wytrzymać, w sumie drapanko macicy było nizbyt przyjemne a nawet powiem troszkę bolało i przeżyłam , może dlatego że nieświadomie....
ja jak mam pobierana krew albo robiony zastzryk z taką większą igło niż te nasze" in vitrowe" to gadam z nerw jak najęta, głupoty normalnie oby tylko zająć mysli czym innym, no i oczywiście nie patrzę. jak miałam wyrostek operowany to przed znieczuleniem gadałam jak trajkotka a po przebudzeniu dalej gadałam dalszą treść opowieści...pielęgniarki się śmiały że ho ho ho, zobaczymy jak jutro będzie??
szarlotka w piąteczek dołącze do Ciebie i razem będziemy czekały na wynik....;-)
licze kochane na wasze wsparcie
