hejka, jestem po punkcji. pobrano 13 komóreczek,
przed punkcją strasznie się zestresowała, za wcześnie zanalazłam się w stroju i na sali z dziewczynami już po. ale nic dałam radę, czego się nie robi..troszkę pospałam, w sumie to leżałam 45 minut i jestem w domku. brzunio ok, troszkę coś czuje tam ze nie jest tak normalnie ale spoko. teraz czekamy na to żeby sie pięknie dzieliły i zapładniały..
witam nowe dziewczyny na forum, widzę ze wiosna bo bardzo nas tutaj przybywa:-) z nami rażniej, choć nie do końca jestem przekonana czy lepiej jest wiedzieć dużo czy poprostu nic. czassem jak wiemy więcej to więcej się stresujemy. jedno jest pewne. wszystkie przechpodzimy to samo i wiemy czego potrzebujemy w danej chwili.;-) kofffam was dziewczyny :-)